Zespół wokół klienta: jak połączyć działy?

Zespół wokół klienta: jak połączyć działy?

Handlowiec sprzedaje, szkoleniowiec obiecuje, serwis naprawia. Kto odpowiada za klienta?

Justyna Bielenda na środku grafiki z delikatnym uśmiechem. Po lewej w tle widać 4 osoby z różnych działów które wyglądają na zmartwione. Po prawej w przejściu pewne siebie 4 osoby, które są oświetlone.

Handlowiec obiecuje szybką dostawę i pełne wdrożenie, szkoleniowiec przyjeżdża z innym zakresem, a serwis dowiaduje się o problemie dopiero od zdenerwowanej właścicielki salonu. Każdy dział wykonał swoją część, ale klientka dostała cztery różne wersje tej samej współpracy. Materiał pokazuje, jak połączyć sprzedaż, edukację, logistykę i obsługę posprzedażową wokół jednego wyniku klienta, zamiast przekazywać go między skrzynkami mailowymi.

Czego się nauczysz:

  • Rozpoznawać miejsca, w których obietnica handlowca rozpada się podczas dostawy, szkolenia lub serwisu.
  • Ustalać jednego właściciela relacji z klientem bez odbierania odpowiedzialności pozostałym działom.
  • Projektować przekazanie klienta tak, aby kolejna osoba znała wcześniejsze ustalenia, ryzyka i oczekiwany wynik.
  • Prowadzić spotkania międzydziałowe na podstawie konkretnych przypadków, a nie raportów przygotowanych osobno przez każdy zespół.
  • Stworzyć wspólną Kartę klienta B2B, która ogranicza sprzeczne obietnice i przerzucanie odpowiedzialności.
Grafika edukacyjna wyjaśniająca różnicę między tradycyjnym szkoleniem a beauty coachingiem w zarządzaniu zespołem salonu.

Nazywam się Justyna Bielenda

Strateg i trener sprzedaży z 25-letnim doświadczeniem. Twórczyni metody „Klientologia”, która uczy, jak budować zysk w oparciu o autentyczne relacje i psychologię behawioralną.

Zespół wokół klienta: jak połączyć sprzedaż, edukację, logistykę i serwis?

Właścicielka salonu kupuje urządzenie. Handlowiec zapewnia ją, że dostawa odbędzie się przed planowaną kampanią, a szkolenie przygotuje zespół do rozpoczęcia zabiegów od następnego tygodnia.

Urządzenie dociera trzy dni później. Szkoleniowiec na miejscu wyjaśnia, że zakres spotkania obejmuje obsługę techniczną, ale nie przygotowanie oferty i rozmowy sprzedażowej. Po pierwszych zabiegach pojawia się komunikat błędu. Serwis prosi klientkę o numer zgłoszenia, zdjęcia tabliczki znamionowej i opis sytuacji, którego nikt wcześniej od niej nie zebrał.

Właścicielka dzwoni do handlowca.

Słyszy: „Przekazałem sprawę dalej”.

Klientka nie kupiła jednak czterech osobnych działów. Kupiła jedno rozwiązanie od jednej firmy.

Z jej perspektywy sprzedaż, logistyka, edukacja i serwis składają się na jedno doświadczenie. Jeżeli każdy zespół realizuje własne zadanie, ale nikt nie odpowiada za przejście klientki od zakupu do pierwszego wyniku, firma może mieć dobrych specjalistów i nadal tracić zaufanie salonów.

Jak zbudować jeden zespół wokół klienta?

Zespół wokół klienta powstaje wtedy, gdy działy pracują na wspólnie zdefiniowany rezultat, przekazują sobie pełny kontekst i wiedzą, kto prowadzi sprawę na każdym etapie. Klient nie powinien samodzielnie łączyć informacji od handlowca, szkoleniowca, logistyki i serwisu.

Nie chodzi o to, żeby jedna osoba wykonywała pracę wszystkich. Potrzebny jest proces, w którym każda osoba odpowiada za swoją część, a przekazanie klienta ma określony zakres, termin i potwierdzenie.

Klient widzi jedną firmę, nawet gdy firma widzi cztery działy

Wewnątrz organizacji granice wydają się czytelne.

Sprzedaż pozyskuje zamówienie. Logistyka przygotowuje wysyłkę. Szkoleniowiec przekazuje wiedzę. Serwis naprawia urządzenie. Obsługa klienta odpowiada na wiadomości.

Problem zaczyna się na styku tych zadań.

Handlowiec może uważać, że po podpisaniu zamówienia klient przechodzi do logistyki. Logistyka odpowiada za paczkę, ale nie zna terminu kampanii zaplanowanej przez salon. Szkoleniowiec zna produkt, lecz nie wie, jakie rezultaty zostały obiecane podczas sprzedaży. Serwis otrzymuje zgłoszenie bez informacji, że problem zatrzymał pierwsze zabiegi i naraża salon na konieczność odwołania klientek.

Każdy dział ma fragment prawdy. Klientka musi złożyć z tych fragmentów jedną historię.

Zwykle robi to podczas kolejnych telefonów:

„Handlowiec powiedział mi coś innego”.

„Na szkoleniu usłyszałam, że tego nie ma w pakiecie”.

„Logistyka nie wiedziała, że potrzebuję produktów na otwarcie”.

„Serwis twierdzi, że nie dostał wcześniejszego zgłoszenia”.

Dla klientki nie jest to problem komunikacji wewnętrznej. Jest to niewywiązanie się firmy z obietnicy.

Konflikt zaczyna się wcześniej niż reklamacja klienta

Głośny problem pojawia się przy opóźnionej dostawie, nieudanym szkoleniu albo awarii urządzenia. Jego źródło często znajduje się jednak w pierwszej rozmowie sprzedażowej.

Handlowiec chce pomóc klientce podjąć decyzję. Słyszy, że właścicielka planuje kampanię na początek miesiąca, więc mówi:

„Spokojnie, zdążymy wszystko wdrożyć”.

To zdanie może oznaczać dla niego dostawę i szkolenie techniczne. Dla klientki „wdrożenie” obejmuje gotowość zespołu, ofertę w systemie rezerwacji, materiały reklamowe i możliwość wykonania pierwszych zabiegów.

Szkoleniowiec przyjeżdża zgodnie z zakresem zapisanym w kalendarzu. Nie wie jednak, że klientka spodziewa się pomocy w ustaleniu cen, przygotowaniu konsultacji i przećwiczeniu sprzedaży pakietów.

Nikt nie kłamie. Każda osoba inaczej rozumie użyte słowa.

Pierwszym zadaniem zespołu wokół klienta jest więc wspólny język obietnicy.

Przed sprzedażą trzeba ustalić, co w firmie oznaczają sformułowania:

  • uruchomienie urządzenia,
  • pełne wdrożenie,
  • szkolenie zespołu,
  • wsparcie sprzedażowe,
  • opieka posprzedażowa,
  • szybki serwis,
  • gotowość do pracy,
  • pomoc marketingowa.

Jeżeli każdy dział definiuje je inaczej, konflikt zostaje wpisany w ofertę jeszcze przed wystawieniem faktury.

Sprzedaż obiecuje wynik, którego pozostałe działy nie znają

    Handlowiec często ma najwięcej informacji o motywacji klientki.

    Wie, dlaczego wybrała produkt, czego się obawia, jaki ma zespół i na kiedy planuje rozpoczęcie pracy. Może też wiedzieć, że właścicielka miała wcześniej trudne doświadczenie z innym dostawcą.

    Te informacje rzadko mieszczą się w polu „uwagi do zamówienia”.

    Do logistyki trafia adres i lista produktów. Szkoleniowiec dostaje nazwę firmy oraz termin spotkania. Serwis widzi numer seryjny urządzenia.

    Znajomość celu klientki zostaje przy handlowcu.

    Gdy pojawia się problem, kolejna osoba nie rozumie jego znaczenia. Dla logistyki dwudniowe opóźnienie może być standardową trudnością transportową. Dla salonu oznacza odwołanie wydarzenia, reklamę prowadzącą do usługi, której nie można wykonać, oraz zespół czekający bez informacji.

    Dlatego przekazanie klienta nie może ograniczać się do danych technicznych.

    Powinno zawierać przynajmniej:

    • cel zakupu,
    • uzgodniony zakres,
    • terminy ważne dla salonu,
    • obietnice złożone podczas sprzedaży,
    • obawy klientki,
    • osoby zaangażowane po stronie salonu,
    • warunki uznania wdrożenia za zakończone,
    • ryzyka wymagające szczególnej uwagi.

    Pytanie kontrolne brzmi:

    Czy szkoleniowiec i serwis rozumieją, co ten zakup ma zmienić w biznesie klientki?

    Jeśli znają jedynie nazwę produktu, przejęli zamówienie, ale nie przejęli klienta.

    Szkoleniowiec nie powinien naprawiać obietnic handlowca podczas spotkania

    Szkoleniowiec przyjeżdża do salonu i szybko zauważa różnicę między oczekiwaniami klientki a zakresem szkolenia.

    Właścicielka chce przećwiczyć konsultację, ułożyć cennik i przygotować kampanię. Szkoleniowiec ma cztery godziny na przedstawienie protokołów, przeciwwskazań oraz obsługi urządzenia.

    W tym momencie może wybrać jedną z dwóch dróg.

    Pierwsza: próbuje spełnić wszystkie oczekiwania. Skraca część techniczną, rozszerza zakres spotkania i obiecuje przesłanie materiałów, których firma nie ma.

    Druga: mówi klientce, że handlowiec obiecał coś, czego szkoleniowiec nie może dostarczyć.

    W obu przypadkach relacja między działami pęka przy klientce.

    Potrzebna jest trzecia droga: procedura różnicy w obietnicy.

    Szkoleniowiec powinien móc:

    1. Nazwać oczekiwanie klientki.
    2. Sprawdzić zapisane ustalenia sprzedażowe.
    3. Wskazać, co zrealizuje podczas bieżącego spotkania.
    4. Przekazać pozostałą część do konkretnej osoby.
    5. Ustalić termin odpowiedzi.
    6. Nie obiecywać rozwiązania, którego zakres i koszt nie zostały zatwierdzone.

    Komunikat może brzmieć:

    „Widzę, że podczas rozmowy pojawił się również temat przygotowania zespołu do sprzedaży pakietów. Dzisiejsze spotkanie obejmuje część techniczną i zabiegową. Zapisuję dodatkową potrzebę, a opiekun klienta wróci do Pani jutro z propozycją dalszego działania”.

    Klientka słyszy, że jej oczekiwanie zostało zauważone. Nie obserwuje przy tym sporu między sprzedażą a edukacją.

    Pojedyncze szkolenie nie naprawi braku jasnych standardów, zakresów i konsekwentnego wdrożenia. Ten kierunek pojawia się również w materiałach marki dotyczących pracy z większymi organizacjami i zespołami sprzedażowymi.

    Logistyka nie dostarcza paczki. Dostarcza warunek dalszej pracy klienta

    Z perspektywy magazynu zamówienie może zostać zrealizowane prawidłowo, jeżeli produkty wyszły na czas i liczba opakowań się zgadza.

    Z perspektywy salonu liczy się jeszcze to, czy zawartość pozwala rozpocząć pracę.

    Brak jednego elementu może zatrzymać całe wdrożenie:

    • urządzenie dociera bez potrzebnej końcówki,
    • preparat zabiegowy przychodzi bez produktu kończącego procedurę,
    • materiały szkoleniowe jadą inną przesyłką,
    • zestaw startowy nie zawiera produktów detalicznych obiecanych do pierwszej kampanii,
    • paczka trafia do salonu po terminie szkolenia.

    Logistyka nie musi znać wszystkich szczegółów relacji. Powinna jednak widzieć zależności.

    Jeżeli zamówienie jest częścią otwarcia nowej usługi, brakujący element nie jest zwykłym brakiem magazynowym. Zagraża zaplanowanemu terminowi i wymaga przekazania informacji opiekunowi klienta.

    Pomaga prosty status:

    • zamówienie kompletne,
    • zamówienie częściowe, klient może rozpocząć pracę,
    • zamówienie częściowe, wdrożenie jest zagrożone,
    • dostawa opóźniona, potrzebna decyzja i kontakt z klientem.

    Taki podział pozwala odróżnić drobną niedogodność od sytuacji wymagającej natychmiastowej reakcji.

    Serwis naprawia urządzenie, ale ktoś musi naprawić również relację

    Zgłoszenie serwisowe może zakończyć się technicznym sukcesem. Urządzenie działa, część została wymieniona, sprawa zostaje zamknięta w systemie.

    Klientka może jednak nadal czuć, że firma ją zawiodła.

    Być może przez kilka dni nie mogła wykonywać zabiegów. Musiała przełożyć klientki, zwrócić zadatki albo tłumaczyć zespołowi, dlaczego nowa inwestycja kolejny raz nie działa.

    Serwisant nie zawsze ma kompetencje ani uprawnienia do omawiania rekompensaty, kampanii naprawczej lub dodatkowego wsparcia. Nie powinien jednak zostawiać klientki z technicznym komunikatem: „Zgłoszenie zamknięte”.

    Po poważniejszym problemie potrzebne są dwa domknięcia.

    Domknięcie techniczne

    • Czy urządzenie lub produkt działa?
    • Czy klientka wie, jak uniknąć ponownego problemu?
    • Czy dokumentacja została uzupełniona?
    • Czy potrzebny jest dodatkowy test lub kontrola?

    Domknięcie relacyjne

    • Jaki wpływ miała sytuacja na pracę salonu?
    • Czy odwołano zabiegi lub kampanię?
    • Czy zespół nadal czuje się pewnie podczas pracy?
    • Czy potrzebne jest ponowne szkolenie?
    • Kto skontaktuje się z właścicielką po zakończeniu naprawy?

    Serwis odpowiada za rozwiązanie techniczne. Opiekun relacji odpowiada za sprawdzenie, czy klientka może bezpiecznie wrócić do pracy i nadal widzi sens współpracy.

    Jeden opiekun klienta nie może stać się osobą od wszystkiego

    Naturalną odpowiedzią na chaos między działami bywa powołanie jednego opiekuna. To dobry kierunek, pod warunkiem że jego rola nie polega na ciągłym przepraszaniu za innych i ręcznym pilnowaniu każdej paczki.

    Opiekun klienta powinien:

    • znać cel i zakres współpracy,
    • pilnować przekazań między etapami,
    • wiedzieć, kto prowadzi aktualną sprawę,
    • wracać do klientki z uzgodnioną informacją,
    • reagować, gdy termin lub obietnica są zagrożone,
    • domykać doświadczenie po większym problemie.

    Nie powinien:

    • wykonywać zadań logistyki,
    • samodzielnie ustalać treści szkolenia,
    • diagnozować awarii,
    • obiecywać decyzji finansowych bez zgody,
    • ukrywać błędów poszczególnych działów,
    • przejmować każdego problemu bez przekazania odpowiedzialności osobie, która powinna go rozwiązać.

    Opiekun prowadzi sprawę, ale odpowiedzialność za wykonanie pozostaje w odpowiednim dziale.

    Jeśli każda trudność kończy się zdaniem „opiekun się tym zajmie”, firma tworzy kolejne wąskie gardło. Po kilku miesiącach jedna osoba zna wszystkich klientów, ma pełną skrzynkę i zaczyna ratować proces, który nadal nie został uporządkowany.

    Wspólna odpowiedzialność wymaga jednego właściciela każdego etapu

    „Wszyscy odpowiadamy za klienta” brzmi dobrze na spotkaniu. W codziennej pracy może oznaczać, że nikt nie wie, kto ma wykonać następny telefon.

    Każdy etap powinien mieć jednego właściciela.

    Etap

    Właściciel etapu

    Wynik etapu

    Diagnoza i sprzedaż

    Handlowiec

    Zakres odpowiada potrzebie klienta, a obietnice są zapisane

    Przygotowanie zamówienia

    Logistyka

    Klient otrzymuje kompletną dostawę albo jasną informację o ryzyku

    Szkolenie

    Szkoleniowiec

    Zespół potrafi bezpiecznie rozpocząć pracę w uzgodnionym zakresie

    Wdrożenie

    Opiekun klienta / osoba wdrożeniowa

    Salon wykonuje pierwsze działania i zna kolejny krok

    Problem techniczny

    Serwis

    Usterka została zdiagnozowana i rozwiązana

    Powrót do pracy

    Opiekun klienta

    Salon może korzystać z rozwiązania, a konsekwencje problemu zostały omówione

    Kolejne zamówienie

    Handlowiec lub opiekun

    Zamówienie wynika z rotacji i potrzeb salonu

    Właściciel etapu nie powinien czekać, aż klientka sama przypomni się z problemem. Jego zadaniem jest doprowadzenie swojej części do zdefiniowanego wyniku i przekazanie pełnej informacji dalej.

    Materiały Akademii Lidera wskazują na potrzebę mapowania procesu, jednoznacznego określania zadań i uprawnień oraz systematycznego monitorowania działania według ustalonych standardów.

    Przekazanie klienta powinno wyglądać jak proces, nie jak przesłanie maila

    W wielu firmach przekazanie klienta oznacza dodanie kolejnej osoby do wiadomości:

    „Przekazuję temat do działu szkoleń”.

    Klientka otrzymuje nowego adresata, ale musi ponownie opisać swoją sytuację. Nie wie też, czy poprzednia osoba nadal odpowiada za sprawę.

    Dobre przekazanie zawiera pięć elementów.

    1. Co zostało ustalone?

    Nie wystarczy nazwa produktu. Potrzebny jest uzgodniony zakres i rezultat.

    1. Co zostało obiecane?

    Zapisz terminy, dodatkowe materiały, kontakt po szkoleniu i inne deklaracje.

    1. Co może zatrzymać klienta?

    Może to być mały zespół, brak osoby decyzyjnej na szkoleniu, napięty termin otwarcia, wcześniejsze trudne doświadczenie lub ograniczenia techniczne lokalu.

    1. Kto prowadzi następny etap?

    Jedno nazwisko, jeden termin i jeden sposób kontaktu.

    1. Kiedy uznajemy etap za zamknięty?

    Sprzedaż nie kończy się wtedy, gdy wystawiono fakturę. Szkolenie nie kończy się po wyświetleniu ostatniego slajdu. Serwis nie zawsze kończy się po uruchomieniu urządzenia.

    Każdy dział powinien znać warunek zakończenia swojej części.

    Przykładowe przekazanie:

    „Salon kupił linię do terapii skóry problematycznej. Celem jest wdrożenie trzech procedur i sprzedaży pielęgnacji domowej przez czteroosobowy zespół. Szkolenie jest zaplanowane na 14 września. Właścicielka rozpoczyna kampanię 18 września, dlatego wszystkie produkty muszą być dostępne najpóźniej dwa dni przed szkoleniem. Po spotkaniu opiekun sprawdzi gotowość zespołu i pierwsze konsultacje”.

    Kolejna osoba nie musi odtwarzać historii z rozmów telefonicznych.

    Zespół potrzebuje wspólnej definicji zakończonej pracy

    Sprzedaż może uznać sprawę za zamkniętą po zapłacie. Logistyka po doręczeniu. Szkoleniowiec po podpisaniu listy obecności. Serwis po zmianie statusu zgłoszenia.

    Klientka ocenia współpracę później.

    Pyta, czy produkt wszedł do pracy, czy zespół potrafi go używać i czy w razie problemu otrzymała pomoc bez prowadzenia śledztwa po firmie.

    Dlatego potrzebujecie wspólnych definicji.

    Sprzedane

    Klient zaakceptował zakres, cenę, warunki i realny termin. Obietnice zostały zapisane.

    Dostarczone

    Klient otrzymał komplet umożliwiający wykonanie następnego kroku lub wcześniej poznał braki oraz plan ich uzupełnienia.

    Przeszkolone

    Właściwe osoby potrafią wykonać uzgodnione działania i wiedzą, gdzie szukać odpowiedzi.

    Wdrożone

    Salon rozpoczął pracę, wykonał pierwszą procedurę, konsultację albo sprzedaż i zna kolejny etap.

    Naprawione

    Problem techniczny został rozwiązany, a klient potwierdził możliwość powrotu do pracy.

    Domknięte

    Klient otrzymał informację, rozumie rozwiązanie i nie musi ponownie przypominać firmie o tej samej sprawie.

    Wspólny język zmniejsza liczbę sytuacji, w których każdy dział ma zielony status, a klientka nadal czeka.

     

    Przeczytaj także: Psychologia klienta B2B: dlaczego salon kupuje raz i znika?

    Działy nie powinny mieć celów, które ustawiają je przeciwko sobie

    Konflikt między działami bywa wpisany w sposób rozliczania ich pracy.

    Sprzedaż otrzymuje premię za wartość podpisanych zamówień. Może więc naciskać na szybkie zamknięcie decyzji.

    Logistyka jest oceniana za terminowość i koszt przesyłek. Może unikać wyjątków, nawet gdy klientka potrzebuje pilnej części zamówienia.

    Szkoleniowiec ma liczbę przeprowadzonych szkoleń. Może więc zamknąć spotkanie zgodnie z planem, mimo że zespół nie jest gotowy do pracy.

    Serwis mierzy czas naprawy. Może zakończyć zgłoszenie, zanim ktoś sprawdzi wpływ awarii na relację.

    Każdy wskaźnik ma sens osobno. Razem mogą prowadzić do zachowań, które szkodzą klientowi.

    Do wyników działowych dodajcie kilka pytań wspólnych:

    • Czy klient otrzymał to, co zostało mu obiecane?
    • Czy przekazanie między działami odbyło się bez ponownego zbierania tych samych informacji?
    • Czy salon rozpoczął pracę zgodnie z ustaleniem?
    • Czy problem wrócił drugi raz z tej samej przyczyny?
    • Czy kolejna osoba znała cel oraz kontekst sprawy?
    • Czy klient wiedział, kto aktualnie prowadzi jego temat?

    Nie chodzi o tworzenie rozbudowanego arkusza. Potrzebujecie danych, które pokazują jakość całej ścieżki, a nie wyłącznie prędkość pojedynczego działu.

    Spotkanie międzydziałowe powinno zaczynać się od klienta, nie od prezentacji działów

    Typowe spotkanie wygląda tak:

    Sprzedaż przedstawia wynik miesiąca. Logistyka mówi o terminowości. Edukacja pokazuje liczbę szkoleń. Serwis raportuje zamknięte zgłoszenia.

    Każdy zespół kończy swoją część, a przypadki klientów pozostają rozproszone między slajdami.

    Lepszy rytm spotkania zaczyna się od konkretnej ścieżki.

    Przypadek 1

    Salon kupił urządzenie, ale nie rozpoczął pracy. Gdzie zatrzymał się proces?

    Przypadek 2

    Klientka zgłosiła sprzeczną informację od handlowca i szkoleniowca. Której definicji zabrakło?

    Przypadek 3

    Serwis usunął usterkę, ale salon nie zamówił materiałów eksploatacyjnych. Czy relacja została domknięta?

    Przy każdym przypadku zespół odpowiada na cztery pytania:

    1. Co obiecaliśmy?
    2. Co klient otrzymał?
    3. Gdzie informacja lub odpowiedzialność się urwała?
    4. Jaką jedną zmianę wprowadzamy do procesu?

    Takie spotkanie nie służy szukaniu winnej osoby. Ma zatrzymać powtarzający się mechanizm.

    Program Akademii Lidera łączy pracę zespołową z efektywną komunikacją, zarządzaniem konfliktem, delegowaniem, ustalaniem priorytetów i feedbackiem. Te kompetencje mają znaczenie również między działami, które formalnie pracują w innych częściach organizacji.

    Konflikt między działami trzeba sprowadzić do faktu, wpływu i decyzji

    Kiedy klient składa reklamację, napięcie szybko przenosi się do środka firmy.

    Sprzedaż mówi: „Gdyby logistyka wysłała na czas, nie byłoby problemu”.

    Logistyka odpowiada: „Gdyby handlowiec sprawdził stan magazynu, nie obiecałby terminu”.

    Szkoleniowiec dodaje: „Klientka miała inne oczekiwania, niż wpisano w formularzu”.

    Serwis słyszy: „Naprawcie to pilnie”, choć nie ma kompletu danych.

    Lider powinien zatrzymać wzajemne oskarżenia i przeprowadzić rozmowę według czterech punktów.

    Fakt

    Co dokładnie wydarzyło się na ścieżce klienta?

    Wpływ

    Jak sytuacja wpłynęła na salon, wynik firmy i pracę kolejnych działów?

    Luka

    Której informacji, zasady, decyzji lub odpowiedzialności zabrakło?

    Zmiana

    Co wprowadzamy, kto za to odpowiada i od kiedy zaczyna obowiązywać?

    Przykład:

    „Handlowiec potwierdził termin bez sprawdzenia dostępności zestawu. Logistyka zauważyła brak trzy dni później, ale nie oznaczyła zamówienia jako zagrożonego. Klientka dowiedziała się o opóźnieniu w dniu planowanej dostawy. Od poniedziałku terminy wdrożeń są potwierdzane dopiero po sprawdzeniu kompletności, a zamówienie zagrożone otrzymuje opiekuna odpowiedzialnego za kontakt z klientem”.

    Rozmowa kończy się standardem. Nie zostaje na poziomie: „Musimy lepiej się komunikować”.

    Karta przekazania klienta B2B

    Poniższe narzędzie można wykorzystać w CRM, formularzu lub wspólnym dokumencie. Nie powinno być kolejnym plikiem, którego nikt nie otwiera. Wypełnia je osoba kończąca dany etap, a kolejna osoba potwierdza przejęcie.

    Dane klienta

    • Firma:
    • Osoba decyzyjna:
    • Osoby korzystające z produktu lub urządzenia:
    • Opiekun relacji:
    • Aktualny właściciel etapu:

    Cel zakupu

    • Jaki problem salon chce rozwiązać?
    • Po czym klientka pozna, że zakup działa?
    • Kiedy planuje rozpoczęcie pracy?

    Zakres i obietnice

    • Co dokładnie zostało sprzedane?
    • Co obejmuje szkolenie?
    • Jakie wsparcie jest w cenie?
    • Jakie terminy zostały potwierdzone?
    • Czego firma nie obiecała?

    Ryzyka

    • Co może zatrzymać wdrożenie?
    • Czy zamówienie jest zależne od innych dostaw?
    • Czy klientka miała wcześniej trudne doświadczenia?
    • Czy zespół jest gotowy na szkolenie?
    • Czy potrzebne są dodatkowe decyzje techniczne lub lokalowe?

    Następny etap

    • Kto przejmuje klienta?
    • Co ma wykonać?
    • Do kiedy?
    • Po czym etap zostanie uznany za zamknięty?
    • Kto informuje klientkę?

    Potwierdzenie przekazania

    „Przejmuję etap ________. Znam cel klienta, zakres, terminy i ryzyka. Pierwszy kontakt wykonam do ________.”

    Taki zapis nie usuwa wszystkich problemów. Ogranicza jednak sytuacje, w których odpowiedzialność została formalnie przekazana, ale wiedza nadal pozostała w głowie poprzedniej osoby.

    Plan wdrożenia: jeden proces zamiast kolejnego szkolenia

    Zmiana nie powinna zaczynać się od zebrania wszystkich działów i apelu: „Od teraz bardziej dbamy o klienta”. Zespół wróci do własnych zadań, jeżeli nie otrzyma nowego sposobu działania.

    Tydzień 1: wybierz jedną ścieżkę klienta

    Zacznij od jednego produktu, urządzenia albo typu zamówienia. Nie próbuj porządkować całej firmy jednocześnie.

    Rozpisz:

    • pierwszy kontakt,
    • sprzedaż,
    • przygotowanie dostawy,
    • szkolenie,
    • wdrożenie,
    • serwis,
    • kolejne zamówienie.

    Tydzień 2: znajdź miejsca przekazania

    Przy każdym przejściu sprawdź:

    • kto kończy etap,
    • kto zaczyna następny,
    • jakie informacje są potrzebne,
    • jak potwierdzane jest przejęcie,
    • co dzieje się przy opóźnieniu.

    Tydzień 3: ustal wspólne definicje

    Zapiszcie, co oznacza:

    • sprzedane,
    • dostarczone,
    • przeszkolone,
    • wdrożone,
    • naprawione,
    • zamknięte.

    Każda definicja powinna opisywać widoczny rezultat, nie samą czynność działu.

    Tydzień 4: przeanalizuj trzy prawdziwe przypadki

    Wybierz:

    • klienta, którego wdrożenie przebiegło dobrze,
    • klienta, który zgłosił problem,
    • klienta, który kupił raz i nie wrócił.

    Sprawdź, gdzie pojawiła się różnica między obietnicą a wykonaniem.

    Po miesiącu nie potrzebujesz idealnego procesu. Potrzebujesz jednego standardu, który działa lepiej niż przekazywanie klienta zdaniem: „To już nie mój dział”.

    Jeden zespół powstaje wtedy, gdy ludzie rozumieją wpływ swojej pracy

    Handlowiec powinien wiedzieć, że nieprecyzyjna obietnica wróci do szkoleniowca i serwisu.

    Logistyka powinna widzieć, kiedy brak jednego produktu zatrzymuje kampanię salonu.

    Szkoleniowiec powinien znać cel biznesowy klientki, nie tylko program spotkania.

    Serwis powinien rozumieć, że zamknięcie techniczne nie zawsze kończy problem po stronie salonu.

    Obsługa posprzedażowa powinna prowadzić klientkę przez proces, ale nie przejmować pracy pozostałych działów.

    Wspólna odpowiedzialność nie polega na tym, że wszyscy wykonują wszystko. Każdy wykonuje własną część, widzi następny etap i nie zostawia klienta pomiędzy działami.

    Wybierz dziś jednego klienta, którego sprawa przechodziła przez sprzedaż, logistykę, edukację i serwis. Rozpisz jego drogę od pierwszej obietnicy do ostatniego kontaktu i zaznacz moment, w którym musiał ponownie tłumaczyć firmie swoją sytuację.

    Narzędzie praktyczne: mapa odpowiedzialności za klienta

    Uzupełnij tabelę dla jednego produktu lub urządzenia.

    Moment klienta

    Czego potrzebuje klient?

    Właściciel etapu

    Informacja przekazywana dalej

    Warunek zamknięcia

    Pierwsza rozmowa

    Oferta i zamówienie

    Przygotowanie dostawy

    Dostawa

    Szkolenie

    Pierwsze użycie

    Problem lub reklamacja

    Powrót do pracy

    Kolejne zamówienie

    Test mapy

    Przy każdym etapie zadaj trzy pytania:

    1. Czy klientka wie, kto teraz prowadzi jej sprawę?
    2. Czy osoba przejmująca zna wcześniejsze ustalenia?
    3. Czy etap kończy się wynikiem klientki, czy jedynie wykonaniem czynności działu?

    Jeżeli choć jedna odpowiedź brzmi „nie”, właśnie tam klient może wpaść pomiędzy działy.

    Co dalej?

    Jeśli wolisz wsparcie bezpośrednie zapraszam do kontaktu ze mną – poprowadzę Ciebie.

    Zadzwoń do nas: + 48 792 218 888

    Napisz: styl@justynabielenda.pl

    Dowiedz się, jak zrobić ten pierwszy krok, by zmienić swoje życie!

    Zapisz się na półtora godzinną sesję wstępną z Justyną Bielendą!

    Zdiagnozuję Twoją największą blokadę w biznesie (i życiu).

    Justyna Bielenda

    Justyna Bielenda

    O autorce:

    Strateg biznesów beauty, ekspertka od psychologii sprzedaży i autorka metody „Klientologia”. Pomagam właścicielkom gabinetów budować rentowne marki oparte na autentyczności i głębokim zrozumieniu potrzeb klienta. Moje klientki udowadniają, że zmiana mentalna to najkrótsza droga do pełnego grafika i wysokich zysków.

    Wspólnik w biznesie beauty: jak uniknąć konfliktu?

    Wspólnik w biznesie beauty: jak uniknąć konfliktu?

    Wspólnik w biznesie beauty: 7 ustaleń przed wspólną inwestycją

    Justyna Bielenda z uśmiechem siedzi przy stole z makietą domu i dokumentami. W tle widać 2 obrazy: po lewej kobieta i mężczyzna podają sobie rękę,panuje spokój. Po prawej są odwróceni od siebie widać czerwoną poświatę i zamkniętą pozycję ciała u obojga.

    Jedna osoba ma pieniądze, druga doświadczenie, lokal, markę albo zespół, więc wspólna klinika wydaje się rozsądnym krokiem. Napięcie zaczyna się kilka miesięcy później, kiedy trzeba zdecydować o kolejnej inwestycji, wypłacie zysku albo liczbie godzin przepracowanych przez każdego wspólnika. Ten poradnik pokaże Ci, jakie ustalenia przeprowadzić przed podpisaniem umowy, aby podzielić decyzje, pieniądze, pracę i odpowiedzialność oraz przygotować scenariusz spokojnego zakończenia współpracy.

    Czego się nauczysz:

    • Odróżniać wkład finansowy wspólnika od jego prawa do zarządzania codzienną pracą salonu.
    • Ustalać, kto decyduje o cenach, zatrudnieniu, zakupach, marketingu i kierunku rozwoju firmy.
    • Oddzielać wynagrodzenie za pracę od udziału w zysku.
    • Rozmawiać o dodatkowych wpłatach, stratach i odpowiedzialności za błędne decyzje.
    • Przygotować zasady wyjścia wspólnika, zanim w relacji pojawi się konflikt.
    Grafika edukacyjna wyjaśniająca różnicę między tradycyjnym szkoleniem a beauty coachingiem w zarządzaniu zespołem salonu.

    Nazywam się Justyna Bielenda

    Strateg i trener sprzedaży z 25-letnim doświadczeniem. Twórczyni metody „Klientologia”, która uczy, jak budować zysk w oparciu o autentyczne relacje i psychologię behawioralną.

    Wspólnik w biznesie beauty: kapitał, wsparcie czy początek konfliktu?

    Siedzicie przy stoliku z laptopem i pierwszym kosztorysem. Jedna z Was zna branżę, prowadzi salon i ma klientki. Druga może wnieść kapitał, doświadczenie marketingowe albo lokal w dobrym miejscu. Na kartce pojawia się podział udziałów, lista urządzeń i termin otwarcia. Pada też zdanie: „Znamy się tyle lat, dogadamy się”.

    Pół roku później jedna wspólniczka pracuje w klinice sześć dni w tygodniu. Druga pojawia się na zebraniach i pyta, dlaczego nadal nie wypłacacie zysku. Jedna chce zatrudnić managerkę, druga uważa, że firmę stać jedynie na recepcjonistkę. Obie pamiętają początkowe ustalenia inaczej.

    Wspólnik w biznesie beauty może przyspieszyć rozwój firmy, ale tylko wtedy, gdy przed inwestycją ustalicie nie tylko podział udziałów. Potrzebujecie jasnych zasad dotyczących decyzji, pieniędzy, pracy, odpowiedzialności i rozstania.

    Przyjaźń, małżeństwo albo wieloletnia znajomość nie zastępują takich ustaleń. Mogą jedynie sprawić, że trudne pytania będą dłużej odkładane.

    Wspólnik w biznesie beauty powinien rozwiązywać konkretny problem

    Pierwsze pytanie nie powinno brzmieć: „Jak podzielimy udziały?”. Zacznij od ustalenia, po co każda osoba wchodzi do biznesu.

    Czy potrzebujesz kapitału na drugi oddział? Osoby, która zajmie się finansami? Partnerki gotowej prowadzić zespół? Dostępu do lokalu, technologii, kontaktów lub sprzedaży?

    „Będzie mnie wspierać” jest zbyt szeroką odpowiedzią.

    Wsparcie trzeba przełożyć na działanie:

    • prowadzenie operacyjne kliniki,
    • pozyskanie i rozliczenie finansowania,
    • rekrutację zespołu,
    • zarządzanie marketingiem,
    • rozwój sprzedaży,
    • kontrolę kosztów,
    • nadzór nad drugim oddziałem,
    • rozwijanie relacji z dostawcami.

    Jeśli obie osoby wnoszą głównie pieniądze, ale żadna nie ma przejąć odpowiedzialności za codzienne prowadzenie firmy, salon może zostać bez lidera. Jeśli jedna wnosi know-how i pracuje operacyjnie, a druga jedynie finansuje start, potrzebujecie wyraźnie odróżnić rolę inwestora od roli osoby zarządzającej.

    Wspólnik nie powinien być odpowiedzią na ogólne zmęczenie właścicielki. Powinien uzupełniać konkretny brak w modelu biznesowym.

    Jeżeli drugi oddział ma powstać dlatego, że pierwszy działa wyłącznie dzięki Twojej obecności, najpierw sprawdź poradnik Skalowanie kliniki beauty: dlaczego drugi oddział nie może być kopią pierwszego. Wspólnik nie naprawi automatycznie braku procedur, managera i czytelnego modelu zarządzania.

    Równe udziały nie oznaczają równego wkładu ani równej pracy

    Najprostszy podział często brzmi: połowa dla mnie, połowa dla Ciebie. Wygląda uczciwie, dopóki nie zaczniecie porównywać tego, co każda osoba wnosi i robi.

    Jedna wspólniczka może wnieść gotówkę. Druga markę, bazę klientek, procedury, nazwisko, relacje z dostawcami oraz kilka lat pracy potrzebnej do zbudowania pozycji salonu.

    Jedna może pracować na miejscu od poniedziałku do soboty. Druga może uczestniczyć jedynie w decyzjach strategicznych.

    Jedna może podpisać umowę najmu, kredyt albo leasing. Druga może oczekiwać takiej samej wypłaty, mimo że nie ponosi tego samego ryzyka.

    Dlatego przed ustaleniem udziałów warto stworzyć tabelę wkładów.

    Wkład finansowy

    Zapiszcie:

    • ile pieniędzy wnosi każda osoba,
    • kiedy środki mają zostać wpłacone,
    • czy są kapitałem, dopłatą, pożyczką czy inną formą finansowania,
    • co dzieje się, gdy jedna osoba nie wpłaci uzgodnionej kwoty,
    • kto finansuje przekroczenie budżetu.

    Wkład rzeczowy

    Może nim być lokal, urządzenie, wyposażenie, samochód, licencja albo inne aktywo.

    Ustalcie, czy dana rzecz staje się własnością spółki, czy jest jedynie udostępniana. Zapiszcie także, kto ponosi koszty napraw, ubezpieczenia, serwisu i utraty wartości.

    Wkład niematerialny

    Tutaj pojawiają się najtrudniejsze rozmowy.

    Marka osobista, baza klientek, know-how, receptury, procedury, materiały szkoleniowe i kontakty mogą mieć wysoką wartość. Trudniej jednak wycenić je jednym zdaniem przy kawie.

    Jeśli klinika ma korzystać z rozpoznawalnego nazwiska jednej osoby, ustalcie:

    • czy marka zostaje jej własnością,
    • jak długo firma może jej używać,
    • co dzieje się z nazwą po odejściu wspólniczki,
    • kto ma prawa do nowych materiałów tworzonych podczas współpracy.

    Wkład pracy

    Praca nie może pozostać niewidocznym dodatkiem do udziałów.

    Zapiszcie przewidywany zakres godzin, obszary odpowiedzialności i oczekiwane wyniki. Osoba pracująca operacyjnie powinna wiedzieć, czy otrzymuje wynagrodzenie za swoją pracę niezależnie od udziału w zysku.

    Inaczej po kilku miesiącach może pojawić się zdanie:

    „Ja codziennie prowadzę tę firmę, a Ty dostajesz połowę”.

    Pieniądze wspólników wymagają czterech osobnych ustaleń

    W rozmowach o wspólnej inwestycji często miesza się cztery różne kwestie: kapitał, wynagrodzenie, zwrot kosztów i zysk.

    Każda wymaga osobnej zasady.

    Kapitał finansuje rozwój firmy

    Pieniądze wniesione do biznesu nie powinny być automatycznie traktowane jak prywatna rezerwa wspólników. Ustalcie budżet, cel wydatków i poziom zmian, które wymagają wspólnej zgody.

    Przykład:

    Zakup materiałów do codziennej pracy może należeć do decyzji osoby zarządzającej operacyjnie. Zakup kolejnego urządzenia, podpisanie leasingu albo otwarcie oddziału powinny wymagać decyzji podjętej według wcześniej zapisanych zasad.

    Materiały Akademii Lidera łączą decyzje inwestycyjne z biznesplanem, planowaniem budżetu, analizą sprzedaży i liczeniem zyskowności.

    Wynagrodzenie płaci za wykonaną pracę

    Wspólniczka, która wykonuje zabiegi, prowadzi zespół albo zarządza marketingiem, świadczy konkretną pracę na rzecz firmy.

    Ustalcie:

    • za jakie zadania otrzymuje wynagrodzenie,
    • w jakiej wysokości,
    • kto zatwierdza zmianę wynagrodzenia,
    • jak rozliczane są zastępstwa i dodatkowe projekty,
    • co dzieje się, gdy wspólniczka przestaje pracować operacyjnie.

    Udziały nie powinny automatycznie oznaczać bezpłatnej pracy.

    Zwrot kosztów dotyczy wydatków poniesionych dla firmy

    Podróż, szkolenie, zakup materiałów albo spotkanie z dostawcą mogą być kosztem firmowym. Potrzebujecie prostych zasad dokumentowania oraz zatwierdzania wydatków.

    Brak limitów szybko tworzy napięcie:

    „Dlaczego firma zapłaciła za ten hotel?”

    „Dlaczego kupiłaś telefon bez rozmowy ze mną?”

    „Czy ten wyjazd był potrzebny biznesowo?”

    Zysk pojawia się dopiero po rozliczeniu kosztów i zobowiązań

    Wspólnicy powinni ustalić, kiedy zysk może być wypłacany, a kiedy pozostaje w firmie na podatki, płynność, serwis sprzętu, marketing lub dalszy rozwój.

    W spółce z ograniczoną odpowiedzialnością decyzje wspólników są podejmowane w formie uchwał, a podział zysku co do zasady odpowiada udziałom, chyba że umowa spółki przewiduje inne rozwiązanie. Ostateczny sposób wypłaty i opodatkowania zależy jednak od wybranej formy prawnej oraz zapisów umowy.

    Nie ustalajcie prywatnie, że „każda wypłaca sobie, ile potrzebuje”. Taka zasada działa do pierwszego miesiąca, w którym jedna osoba chce inwestować, a druga odzyskać pieniądze.

    Podział pracy musi kończyć się odpowiedzialnością za wynik

    Lista obowiązków brzmi dobrze na początku:

    „Ty zajmiesz się marketingiem, a ja zespołem”.

    Problem pojawia się wtedy, gdy marketing nie przynosi zapisów albo zespół nie realizuje standardu.

    Co dokładnie oznacza „zajmowanie się marketingiem”? Publikowanie postów? Kontrolowanie agencji? Odpowiedzialność za budżet? Liczbę konsultacji? Koszt pozyskania klientki?

    Co oznacza „zarządzanie zespołem”? Układanie grafiku? Rekrutację? Rozmowy rozwojowe? Wyniki sprzedażowe? Rozwiązywanie konfliktów?

    Każdy obszar powinien mieć:

    1. Jedną osobę prowadzącą.
    2. Zakres decyzji, które może podejmować samodzielnie.
    3. Budżet lub limit wydatków.
    4. Wynik, który będzie monitorowany.
    5. Termin raportowania.
    6. Sytuacje wymagające konsultacji ze wspólnikiem.

    Dwie osoby odpowiedzialne za wszystko zwykle oznaczają, że żadna nie wie, gdzie kończą się jej uprawnienia.

    Wyobraź sobie, że managerka chce rozwiązać współpracę z pracownicą. Jedna wspólniczka uważa, że decyzja należy do osoby prowadzącej zespół. Druga dowiaduje się o niej po fakcie i czuje się pominięta.

    Takie napięcie nie musi wynikać ze złej intencji. Wystarczy, że wcześniej nie ustaliłyście, czy decyzje kadrowe wymagają wspólnej zgody.

    Nie każda decyzja może wymagać zgody obu wspólników

      Gdy każda faktura, zmiana w grafiku i treść reklamy muszą zostać zatwierdzone przez dwie osoby, firma zwalnia. Gdy jedna osoba może decydować o wszystkim, druga może czuć, że posiada udziały bez realnego wpływu.

      Podzielcie decyzje na trzy grupy.

      Decyzje samodzielne

      Podejmuje je osoba odpowiedzialna za dany obszar, bez każdorazowego pytania wspólnika.

      Mogą obejmować:

      • zakupy w ramach zatwierdzonego budżetu,
      • zmiany operacyjne w grafiku,
      • codzienne działania marketingowe,
      • rozwiązywanie standardowych reklamacji,
      • wybór materiałów eksploatacyjnych.

      Decyzje konsultowane

      Jedna osoba przygotowuje rekomendację, ale przed wdrożeniem omawia ją ze wspólnikiem.

      Mogą dotyczyć:

      • zatrudnienia nowej osoby,
      • zmiany cennika,
      • dużej kampanii,
      • wyboru agencji,
      • modyfikacji oferty zabiegowej.

      Decyzje wspólne

      Wymagają formalnej zgody obu osób albo ustalonej większości.

      Do tej grupy często należą:

      • podpisanie kredytu lub leasingu,
      • otwarcie kolejnej lokalizacji,
      • zmiana głównego modelu działalności,
      • sprzedaż istotnego składnika firmy,
      • przyjęcie kolejnego wspólnika,
      • wypłata zysku,
      • sprzedaż udziałów,
      • zakończenie działalności.

      W spółkach handlowych sposób podejmowania części decyzji wynika z przepisów i umowy spółki. Oficjalny serwis Biznes.gov.pl wskazuje, że umowa zawierana w systemie S24 obejmuje między innymi wkłady, podział zysków i strat, reprezentację, zasady zmiany umowy oraz możliwość zbycia praw wspólnika. Gotowy wzorzec nie pozwala jednak swobodnie wprowadzać wszystkich niestandardowych postanowień, dlatego przy bardziej złożonej współpracy potrzebna może być indywidualnie przygotowana umowa.

      Podział pół na pół wymaga procedury na wypadek pata

      Równe udziały mogą wyglądać partnersko. Mogą również zatrzymać firmę, gdy wspólnicy mają przeciwne zdanie i żadna ze stron nie może przeważyć.

      Wyobraź sobie sytuację:

      Jedna osoba chce zamknąć nierentowny oddział. Druga uważa, że trzeba dołożyć środki i dać mu kolejnych sześć miesięcy. Każda ma połowę głosów. Umowa nie przewiduje mediacji, dodatkowej opinii ani mechanizmu wykupu.

      Firma nadal płaci czynsz, wynagrodzenia i leasingi, a wspólnicy przestają ze sobą rozmawiać.

      Przed podpisaniem umowy ustalcie:

      • co dzieje się po pierwszym braku zgody,
      • ile czasu macie na dodatkowe analizy,
      • czy korzystacie z mediatora lub niezależnego doradcy,
      • kto może podjąć decyzję tymczasową w sprawie bieżącego bezpieczeństwa firmy,
      • kiedy jedna strona może zaproponować wykup udziałów drugiej,
      • jak zostanie ustalona cena udziałów.

      Procedura na wypadek sporu nie świadczy o braku zaufania. Chroni firmę przed sytuacją, w której emocje dwóch osób blokują wynagrodzenia całego zespołu.

      Wspólna odpowiedzialność nie oznacza, że każdy odpowiada za wszystko tak samo

      Odpowiedzialność wspólników zależy od wybranej formy prawnej, pełnionych funkcji, podpisanych umów oraz sposobu reprezentowania firmy.

      Spółka cywilna jest umową wspólników i nie działa w obrocie jako podmiot całkowicie od nich oddzielony. Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością ma osobowość prawną, odpowiada za zobowiązania własnym majątkiem, ale osoby zasiadające w zarządzie mają odrębne obowiązki i w określonych sytuacjach mogą ponosić odpowiedzialność.

      Dlatego nie wybierajcie formy prawnej wyłącznie na podstawie kosztu rejestracji albo zdania znajomego przedsiębiorcy.

      Przed decyzją pokażcie prawnikowi i księgowej realny model współpracy:

      • kto wnosi pieniądze,
      • kto pracuje w firmie,
      • kto podpisuje umowy,
      • kto zaciąga zobowiązania,
      • jak mają być wypłacane środki,
      • czy wspólnicy prowadzą również inne biznesy,
      • jakie ryzyka wynikają z zabiegów, sprzętu, zatrudnienia i najmu.

      Ten artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje indywidualnej porady prawnej, podatkowej ani finansowej. Forma spółki oraz treść dokumentów powinny zostać dobrane do konkretnej inwestycji.

      Rozmowa o stracie jest ważniejsza niż rozmowa o przyszłym zysku

      Na etapie planowania łatwo dzielić pieniądze, które firma ma dopiero zarobić. Trudniej ustalić, kto dokłada środki, gdy otwarcie się opóźnia, urządzenie wymaga naprawy albo sprzedaż jest niższa od planu.

      Zapytajcie:

      • Jaki poziom straty akceptujemy?
      • Jak długo finansujemy działalność bez wypłaty zysku?
      • Czy dodatkowe środki wspólnika zwiększają jego udział?
      • Czy dodatkowa wpłata jest pożyczką dla firmy?
      • Co dzieje się, gdy jedna osoba może dopłacić, a druga nie?
      • Kto decyduje o ograniczeniu kosztów?
      • Po przekroczeniu jakiego punktu rozważamy zamknięcie projektu?

      Wspólna inwestycja potrzebuje również scenariusza słabszego wyniku. Bez niego osoba z większą dostępnością kapitału może z czasem zdobyć przewagę, której druga strona nie przewidywała.

      Przed otwarciem kliniki warto również przeprowadzić analizę opisaną w poradniku Otwarcie salonu beauty: jak nie spalić budżetu na starcie. Pozwoli oddzielić koszty potrzebne do uruchomienia firmy od wydatków wynikających z emocji i wizji „salonu marzeń”.

      Marka, klientki i know-how potrzebują osobnych zapisów

      W beauty wartość firmy często nie znajduje się wyłącznie w sprzęcie i wyposażeniu.

      Wartością może być:

      • nazwa kliniki,
      • domena i profile w mediach społecznościowych,
      • baza klientek,
      • system konsultacji,
      • materiały szkoleniowe,
      • zdjęcia efektów,
      • procedury zabiegowe,
      • relacje z lekarzami i dostawcami,
      • marka osobista jednej wspólniczki.

      Przed startem ustalcie, co powstało przed współpracą, co będzie tworzone wspólnie i kto może korzystać z tych zasobów po rozstaniu.

      Przykład:

      Wspólniczka wnosi do firmy swoją rozpoznawalną markę osobistą. Klinika korzysta z jej nazwiska w reklamach. Po dwóch latach odchodzi, ale firma chce nadal używać dotychczasowej nazwy i zdjęć.

      Bez wcześniejszych ustaleń obie strony mogą czuć, że mają prawo do tego samego zasobu.

      Prawnik powinien pomóc rozdzielić własność, licencję, czas korzystania, zasady wycofania materiałów i ochronę poufnych informacji.

      Scenariusz zakończenia współpracy ustala się przed rozpoczęciem współpracy

      Rozmowa o rozstaniu przed otwarciem salonu może brzmieć pesymistycznie. W praktyce daje obu stronom informację, że nie będą musiały pozostawać w firmie wyłącznie dlatego, że wyjście stało się zbyt trudne.

      Ustalcie co najmniej pięć obszarów.

      1. Przyczyny dobrowolnego wyjścia

      Czy wspólnik może odejść w dowolnym momencie? Czy obowiązuje okres uprzedzenia? Czy przed sprzedażą udziałów musi zaproponować je drugiemu wspólnikowi?

      1. Sposób wyceny udziałów

      Cena może być źródłem największego konfliktu.

      Ustalcie, kto dokonuje wyceny, jak często metoda będzie aktualizowana i jakie dane zostaną uwzględnione: wynik finansowy, majątek, zadłużenie, marka, baza klientek, umowy czy perspektywy firmy.

      1. Sposób zapłaty

      Nawet uczciwie ustalona cena może być niemożliwa do zapłaty jednorazowo. Określcie możliwość rat, terminy, zabezpieczenia oraz konsekwencje opóźnienia.

      1. Sytuacje nadzwyczajne

      Umowa powinna uwzględniać również chorobę, śmierć wspólnika, trwałą niezdolność do pracy, rażące naruszenie obowiązków, działalność konkurencyjną i utratę wymaganych uprawnień.

      1. Zasady po odejściu

      Ustalcie:

      • kto może używać marki,
      • co dzieje się z klientkami i dokumentacją,
      • kto przejmuje dostęp do systemów,
      • jak komunikujecie zmianę zespołowi,
      • czy obowiązuje poufność,
      • w jakim zakresie można prowadzić konkurencyjną działalność.

      Kodeks spółek handlowych osobno reguluje między innymi wystąpienie wspólnika, zbywanie udziałów, wyłączenie wspólnika, rozwiązanie spółki i likwidację — zależnie od jej formy. Właśnie dlatego scenariusza rozstania nie należy kopiować z przypadkowego wzoru znalezionego w internecie.

      Pięć pytań do prawnika i księgowej przed podpisaniem umowy

      Na spotkanie z ekspertami zabierz opis rzeczywistej współpracy, nie tylko planowany podział udziałów.

      1. Która forma prawna odpowiada sposobowi, w jaki dzielimy kapitał, pracę, ryzyko i decyzje?
      2. Jak zapisać wynagrodzenie wspólnika pracującego operacyjnie oraz oddzielić je od wypłaty zysku?
      3. Jak uregulować dodatkowe wpłaty, pożyczki wspólników, dopłaty i sytuację, w której jedna osoba nie może dołożyć pieniędzy?
      4. Jak przygotować mechanizm rozwiązywania pata decyzyjnego oraz wykupu udziałów?
      5. Jak zabezpieczyć markę, bazę klientek, materiały, know-how i zasady korzystania z nich po odejściu wspólnika?

      Poproś też o wyjaśnienie skutków każdego zapisu na konkretnym przykładzie. Dokument, którego żadna ze stron nie rozumie, nie daje poczucia bezpieczeństwa.

      Karta ustaleń wspólników: rozmowa przed wspólną inwestycją

      Zanim prawnik przygotuje dokumenty, usiądźcie osobno i odpowiedzcie pisemnie na poniższe pytania. Dopiero później porównajcie odpowiedzi.

      Cel

      • Dlaczego chcę wejść do tej firmy?
      • Co chcę z niej otrzymać po roku i po trzech latach?
      • Ile czasu jestem gotowa poświęcać?
      • Jakie ryzyko finansowe akceptuję?

      Wkład

      • Ile pieniędzy wnoszę?
      • Jakie zasoby, kontakty, sprzęt lub markę udostępniam?
      • Jaką pracę wykonuję?
      • Które elementy pozostają moją własnością?

      Decyzje

      • W jakich sprawach decyduję samodzielnie?
      • Które decyzje wymagają konsultacji?
      • Które wymagają wspólnej zgody?
      • Co robimy, gdy nie możemy się porozumieć?

      Pieniądze

      • Czy otrzymuję wynagrodzenie za pracę?
      • Kiedy możemy wypłacić zysk?
      • Ile środków pozostaje w firmie?
      • Jak finansujemy straty i nieplanowane wydatki?

      Odpowiedzialność

      • Za jaki wynik odpowiadam?
      • Jak często raportuję działania?
      • Co dzieje się, gdy nie wykonuję swojej części?
      • Kto przejmuje moje obowiązki podczas dłuższej nieobecności?

      Wyjście

      • Kiedy mogę odejść?
      • Jak zostaną wycenione moje udziały?
      • Kto może je kupić?
      • Co stanie się z marką, klientkami i know-how?
      • Jak zakomunikujemy rozstanie zespołowi?

      Najważniejsze różnice zobaczycie tam, gdzie jedna osoba napisze „wspólna decyzja”, a druga „moja odpowiedzialność”. Właśnie te punkty wymagają rozmowy przed wpłatą środków.

      Wspólnik może dać firmie kapitał, kompetencje i tempo rozwoju, którego samodzielnie trudno byłoby osiągnąć. Niejasna współpraca potrafi jednak zamienić każdy zakup, wypłatę i decyzję kadrową w test lojalności.

      Zrób dziś jeden krok: odpowiedz osobno na pytanie „Za co mam mieć prawo decydować, a za co zgadzam się odpowiadać?”. Następnie poproś przyszłego wspólnika o własną odpowiedź.

      Narzędzie praktyczne: macierz decyzji wspólników

      Wpiszcie najważniejsze decyzje firmy do czterech kolumn:

      Obszar

      Osoba prowadząca

      Tryb decyzji

      Limit lub warunek konsultacji

      Cennik

      Samodzielnie / konsultacja / wspólnie

      Zatrudnienie

      Wynagrodzenia

      Marketing

      Zakup sprzętu

      Leasing i kredyt

      Reklamacje

      Nowy oddział

      Wypłata zysku

      Sprzedaż udziałów

      Jeżeli przy jednej decyzji widnieją dwie osoby prowadzące, dopiszcie, kto ma ostatnie słowo albo jaki mechanizm uruchamiacie przy braku zgody.

      Co dalej?

      Jeśli wolisz wsparcie bezpośrednie zapraszam do kontaktu ze mną – poprowadzę Ciebie.

      Zadzwoń do nas: + 48 792 218 888

      Napisz: styl@justynabielenda.pl

      Dowiedz się, jak zrobić ten pierwszy krok, by zmienić swoje życie!

      Zapisz się na półtora godzinną sesję wstępną z Justyną Bielendą!

      Zdiagnozuję Twoją największą blokadę w biznesie (i życiu).

      Justyna Bielenda

      Justyna Bielenda

      O autorce:

      Strateg biznesów beauty, ekspertka od psychologii sprzedaży i autorka metody „Klientologia”. Pomagam właścicielkom gabinetów budować rentowne marki oparte na autentyczności i głębokim zrozumieniu potrzeb klienta. Moje klientki udowadniają, że zmiana mentalna to najkrótsza droga do pełnego grafika i wysokich zysków.

      Umowy lojalnościowe: co powinna zabezpieczyć klinika beauty

      Umowy lojalnościowe: co powinna zabezpieczyć klinika beauty

      Umowy lojalnościowe w klinice beauty: jak chronić know-how i koszty szkoleń bez prawnych pułapek

      Zaniepokojona właścicielka kliniki beauty w ciemnej marynarce analizuje smartfon, opierając się o marmurową recepcję. Na blacie leży otwarta teczka z dokumentem prawnym i eleganckim piórem. W tle widoczny jest nowoczesny gabinet z zaawansowanym laserem zabiegowym.

      Pracownica wraca ze szkolenia pełna energii. Ma nowe techniki, świeże notatki, certyfikat i pomysły na ofertę. Ty masz fakturę za kilka tysięcy złotych, puste miejsce w grafiku po dwóch dniach jej nieobecności i nadzieję, że ta inwestycja wróci do kliniki w sprzedaży, jakości i zadowoleniu klientek.

      Mijają cztery miesiące. Pracownica mówi, że otwiera własny gabinet albo przechodzi do konkurencji.

      Wtedy zaczyna się prawdziwe pytanie: czy Twoja klinika miała zabezpieczoną inwestycję, czy tylko liczyła na lojalność?

      Umowy lojalnościowe w klinice beauty nie są po to, żeby trzymać ludzi na siłę. Są po to, żeby jasno ustalić, co finansuje firma, czego oczekuje w zamian i jakie informacje nie mogą wyjść poza gabinet. W Akademii Lidera temat prawa w biznesie obejmuje między innymi umowy lojalności, poufności, zwrot kosztów szkoleń i zakaz konkurencji, bo te dokumenty chronią nie tylko pieniądze, ale też spokój właścicielki.

      Ten artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady prawnej. Przy wdrożeniu umów w klinice skonsultuj konkretne zapisy z prawnikiem, szczególnie gdy pracujesz równolegle z osobami na umowie o pracę, B2B i zleceniu.

      Grafika edukacyjna wyjaśniająca różnicę między tradycyjnym szkoleniem a beauty coachingiem w zarządzaniu zespołem salonu.

      Nazywam się Justyna Bielenda

      Strateg i trener sprzedaży z 25-letnim doświadczeniem. Twórczyni metody „Klientologia”, która uczy, jak budować zysk w oparciu o autentyczne relacje i psychologię behawioralną.

      Umowy lojalnościowe w klinice beauty zaczynają się od pytania: co właściwie chronisz?

      Największy błąd polega na tym, że właścicielka chce zabezpieczyć „wszystko”. Wszystkie klientki, wszystkie procedury, wszystkie techniki, wszystkie rozmowy, wszystkie szkolenia. Taki zapis brzmi mocno, ale w praktyce może być trudny do obrony.

      Prawo lepiej znosi konkret niż emocje.

      W klinice premium warto nazwać, co ma wartość gospodarczą. Może to być autorski standard konsultacji, scenariusz rozmowy o planie zabiegowym, baza klientek, cenniki negocjowane z dostawcami, procedury obsługi reklamacji, materiały szkoleniowe, wewnętrzne skrypty sprzedaży, zdjęcia przypadków z opisem procesu albo system pracy recepcji.

      Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji chroni tajemnicę przedsiębiorstwa, ale wymaga, żeby były to informacje mające wartość gospodarczą, nieujawnione publicznie i objęte działaniami w celu zachowania poufności. Sama etykieta „poufne” nie wystarczy, jeśli w firmie każdy ma dostęp do wszystkiego, pliki leżą bez zabezpieczeń, a po odejściu pracownika nikt nie odbiera dostępów.

      W tym miejscu naturalnie łączy się temat systemów w salonie. Jeśli Twoja klinika działa głównie „z głowy właścicielki”, zacznij od porządkowania procesów. Pomocny będzie artykuł Strategia wolności: Jak przestać być więźniem własnego salonu?, który pokazuje, dlaczego firma potrzebuje struktury, a nie wiecznego ratowania sytuacji. 

      Umowa o poufności chroni know-how, ale tylko wtedy, gdy know-how jest nazwane

      Umowa o poufności, często nazywana NDA, powinna jasno wskazywać, jakich informacji pracownik, współpracownik albo kontraktor nie może ujawniać ani wykorzystywać poza kliniką. Nie chodzi o to, żeby zakazać człowiekowi korzystania z doświadczenia zawodowego. Chodzi o ochronę tego, co wypracowała firma.

      Krótka odpowiedź: umowa o poufności działa najlepiej wtedy, gdy wskazuje konkretne kategorie informacji, zasady dostępu, czas trwania obowiązku i konsekwencje naruszenia.

      W klinice beauty możesz objąć poufnością między innymi:

      • bazę klientek i historię ich zabiegów,
      • schemat konsultacji i kwalifikacji do zabiegów,
      • autorskie standardy obsługi klientki premium,
      • materiały szkoleniowe tworzone w klinice,
      • cenniki, marże, warunki współpracy z dostawcami,
      • procedury reklamacyjne i dokumentację zdjęciową,
      • plany kampanii, promocji i sprzedaży pakietów.

      Nie wpisuj jednak do NDA ogólnego zdania: „wszystko, czego pracownik dowie się w pracy, jest tajemnicą firmy”. Taki zapis nie porządkuje rzeczywistości. Daje złudzenie bezpieczeństwa.

      Lepszy kierunek: zrób załącznik do umowy i nazwij konkretne zasoby. 

      Umowa szkoleniowa nie może być karą za odejście

      Umowa szkoleniowa nie może być karą za odejście

      Właścicielka kliniki ma prawo chcieć zabezpieczyć koszty szkolenia. Problem zaczyna się wtedy, gdy umowa szkoleniowa staje się emocjonalną reakcją na lęk: „zapłacisz wszystko, jeśli odejdziesz”.

      Przy pracownikach zatrudnionych na umowę o pracę Kodeks pracy reguluje podnoszenie kwalifikacji zawodowych. Pracodawca może przyznać dodatkowe świadczenia, na przykład opłacić kształcenie, przejazd, podręczniki czy zakwaterowanie, a w określonych sytuacjach żądać zwrotu kosztów proporcjonalnie do okresu zatrudnienia po szkoleniu. Okres „odpracowania” nie może przekroczyć 3 lat.

      Sąd Najwyższy w sprawach dotyczących kosztów szkoleń podkreślał znaczenie proporcjonalnego rozliczania kosztów, gdy pracownik odchodzi wcześniej, niż wynikało z umowy szkoleniowej. W praktyce oznacza to, że zapis „oddajesz całość bez względu na okoliczności” może być ryzykowny.

      Przykład praktyczny:

      Klinika finansuje szkolenie za 9 000 zł i ustala z pracownicą 24 miesiące pozostania po szkoleniu. Pracownica odchodzi po 12 miesiącach. Rozliczenie powinno uwzględniać proporcję, czyli co do zasady połowę okresu już przepracowała. To nie jest gotowy wzór do przepisania, tylko sposób myślenia, który trzeba dopasować do umowy i stanu faktycznego z prawnikiem.

      Dowiedz się jak bezproblemowo przejść na B2B w Beauty: Jak legalnie zwiększyć zyski i wynagrodzenia?, bo przy współpracy B2B zasady zabezpieczania kosztów, zakazów i odpowiedzialności będą inne niż przy umowie o pracę.

      Zakaz konkurencji po odejściu z kliniki kosztuje — i trzeba go dobrze zawęzić

      Zakaz konkurencji brzmi jak najprostsza ochrona: pracownik odchodzi i przez określony czas nie może pracować u konkurencji. W praktyce to jeden z zapisów, które wymagają największej precyzji.

      Przy umowie o pracę zakaz konkurencji po ustaniu zatrudnienia wymaga osobnej umowy, określenia czasu obowiązywania i odszkodowania dla byłego pracownika. Kodeks pracy wskazuje, że odszkodowanie nie może być niższe niż 25% wynagrodzenia otrzymanego przed ustaniem stosunku pracy przez okres odpowiadający czasowi trwania zakazu. Zakaz przestaje obowiązywać przed terminem między innymi wtedy, gdy ustaną przyczyny go uzasadniające albo pracodawca nie wypłaca odszkodowania.

      Krótka odpowiedź: zakaz konkurencji ma sens tylko wtedy, gdy chroni realny interes kliniki, jest ograniczony w czasie, zakresie i terytorium oraz uwzględnia należne odszkodowanie, jeśli dotyczy pracownika po ustaniu stosunku pracy.

      Zbyt szeroki zakaz może wyglądać tak:

      „Pracownik nie może świadczyć żadnych usług beauty na terenie Polski przez 3 lata.”

      Bardziej rozsądny kierunek do rozmowy z prawnikiem:

      „Przez 6 miesięcy po ustaniu współpracy pracownik nie będzie świadczył usług tożsamych z usługami kliniki na rzecz bezpośrednio konkurencyjnych podmiotów w promieniu X km, w zakresie, w jakim wykorzystywałby poufne know-how kliniki lub relacje z jej klientkami.”

      To nadal nie jest gotowa klauzula. To przykład konstrukcji, która pokazuje logikę: konkretny czas, konkretny zakres, konkretny interes firmy.

      Orzecznictwo Sądu Najwyższego pokazuje też, że przy takich umowach znaczenie mają techniczne zapisy o rozwiązaniu, odstąpieniu i czasie wykonania uprawnień. W jednej ze spraw SN wskazał, że zastrzeżenie prawa odstąpienia od umowy o zakazie konkurencji po ustaniu pracy bez określenia terminu wykonania tego prawa było nieważne.

      Przy B2B swoboda umów nie oznacza dowolności

        W klinikach beauty coraz częściej spotykają się różne modele współpracy: umowa o pracę, zlecenie, B2B, najem stanowiska, współpraca z lekarzem, kosmetologiem, recepcją lub managerką. Każdy model wymaga innego podejścia.

        Kodeks cywilny opiera się na zasadzie swobody umów, ale ta swoboda ma granice: treść lub cel umowy nie mogą sprzeciwiać się ustawie, właściwości stosunku prawnego ani zasadom współżycia społecznego.

        Przy B2B można ustalać zakazy konkurencji, poufność, kary umowne i zasady korzystania z materiałów kliniki, ale nie warto kopiować zapisów z umowy o pracę. Osoba na B2B formalnie prowadzi działalność, a jej pozycja, zakres ryzyka i odpowiedzialność są inne. Jednocześnie zbyt ostry zakaz, rażąco wysoka kara albo brak realnego uzasadnienia biznesowego mogą stać się punktem sporu.

        Sąd Najwyższy w sprawie dotyczącej zakazu konkurencji w umowie cywilnej wskazywał, że sama niekorzystność umowy dla jednej strony nie przesądza jeszcze o sprzeczności z zasadami współżycia społecznego, jeśli nie doszło do wykorzystania silniejszej pozycji i narzucenia rażąco niekorzystnych warunków. To ważna wskazówka, ale nie zaproszenie do pisania skrajnych zapisów.

        W praktyce właścicielka kliniki powinna zapytać prawnika nie tylko: „czy mogę wpisać karę?”, ale też: „czy ta kara jest obroniona skalą ryzyka, wartością know-how i zakresem współpracy?”.

        Know-how kliniki premium musi być zabezpieczone operacyjnie, nie tylko prawnie

        Nawet najlepsza umowa nie pomoże, jeśli w klinice nie ma porządku dostępu do informacji. Sąd lub druga strona sporu może zapytać: skoro to była tajemnica, co zrobiłaś, żeby ją chronić?

        Dlatego dokumenty powinny iść w parze z systemem. Nie chodzi o skomplikowane procedury. Chodzi o podstawowe zasady:

        • dostęp do bazy klientek tylko dla osób, które go potrzebują,
        • osobne loginy do systemów,
        • odbieranie dostępów w dniu zakończenia współpracy,
        • oznaczanie materiałów szkoleniowych jako poufne,
        • zakaz wysyłania baz i procedur na prywatne maile,
        • protokół zwrotu laptopa, notatek, skryptów i materiałów,
        • jasny standard korzystania ze zdjęć klientek i dokumentacji.

        Co wpisać do umowy? Lista punktów do rozmowy z prawnikiem

        Nie kopiuj gotowca z internetu. Weź tę listę na spotkanie z prawnikiem i przejdź przez nią punkt po punkcie.

        Przy umowie o poufności

        • Jakie informacje w klinice są poufne?
        • Czy mają wartość gospodarczą?
        • Kto ma do nich dostęp?
        • Jak długo ma trwać obowiązek poufności?
        • Jak dokumentujemy przekazanie materiałów?
        • Co dzieje się z dostępami po odejściu osoby z zespołu?
        • Czy przewidujemy karę umowną, a jeśli tak, w jakiej wysokości i za jakie naruszenie?

        Przy umowie szkoleniowej

        • Jaki jest pełny koszt szkolenia?
        • Co dokładnie finansuje klinika: kurs, egzamin, dojazd, nocleg, materiały?
        • Czy szkolenie jest wymagane przez klinikę, czy wynika z inicjatywy pracownika?
        • Jaki okres pozostania po szkoleniu jest uzasadniony?
        • Jak liczymy proporcjonalny zwrot kosztów?
        • W jakich sytuacjach pracownik nie musi zwracać kosztów?
        • Czy zapis jest zgodny z Kodeksem pracy, jeśli dotyczy pracownika etatowego?

        Przy zakazie konkurencji

        • Jaką realną konkurencję chcemy ograniczyć?
        • Czy zakaz dotyczy tylko określonych usług, czy całego rynku beauty?
        • Jaki czas trwania jest uzasadniony?
        • Jaki obszar geograficzny ma sens?
        • Jakie odszkodowanie trzeba przewidzieć przy pracowniku po ustaniu zatrudnienia?
        • Czy umowa ma mechanizm wcześniejszego zakończenia zakazu?
        • Czy kara umowna jest proporcjonalna do ryzyka?

        Test - Czy Twoja klinika jest gotowa na umowy lojalnościowe?

        Zaznacz, co masz już uporządkowane:

        Obszar

        Tak/Nie

        Mam listę informacji, które są know-how kliniki.

        Wiem, kto ma dostęp do bazy klientek i dokumentacji.

        Mam osobne loginy dla pracowników i współpracowników.

        Odbieram dostępy po zakończeniu współpracy.

        Szkolenia finansowane przez klinikę są opisane kosztowo.

        Mam wzór umowy szkoleniowej skonsultowany z prawnikiem.

        Zakaz konkurencji jest zawężony czasowo, terytorialnie i przedmiotowo.

        Wiem, które zapisy stosuję przy etacie, a które przy B2B.

        Zespół rozumie, dlaczego chronimy materiały i bazę klientek.

        Jeśli masz więcej odpowiedzi „nie” niż „tak”, nie zaczynaj od straszenia zespołu karami. Zacznij od uporządkowania dostępu, materiałów i kosztów. Dopiero potem umowa będzie opisywać realny system, a nie próbować zasłonić chaos.

        Przykładowy zapis do omówienia z prawnikiem

        Poniższy zapis jest przykładem roboczym, a nie gotową klauzulą do podpisu.

        Pracownik zobowiązuje się do zachowania w poufności informacji dotyczących organizacji pracy kliniki, standardów obsługi klienta, materiałów szkoleniowych, procedur zabiegowych, cenników, warunków współpracy z dostawcami oraz danych klientów, do których uzyskał dostęp w związku z wykonywaniem obowiązków. Obowiązek poufności obejmuje zakaz ujawniania, kopiowania, przekazywania oraz wykorzystywania tych informacji poza celami wynikającymi z pracy na rzecz kliniki.

        Prawnik powinien dopasować taki zapis do Twojej formy zatrudnienia, realnego zakresu informacji, RODO, kar umownych i sposobu przechowywania danych.

        Największy błąd: podpisujesz umowę dopiero po pierwszym rozczarowaniu

        Wiele właścicielek sięga po umowy lojalnościowe dopiero po trudnej sytuacji. Ktoś odszedł. Ktoś zabrał klientki. Ktoś wyniósł materiały. Ktoś po drogim szkoleniu otworzył gabinet dwie ulice dalej.

        Wtedy dokument powstaje z napięcia.

        A umowa pisana z napięcia często jest za szeroka, za ostra i źle przyjęta przez zespół. Ludzie czują, że nagle wszyscy są podejrzani, choć problem dotyczył jednej sytuacji.

        Lepsza kolejność wygląda tak:

        1. Porządkujesz know-how.
        2. Ustalasz dostęp do informacji.
        3. Opisujesz koszty szkoleń.
        4. Konsultujesz wzory z prawnikiem.
        5. Komunikujesz zespołowi, po co są dokumenty.
        6. Podpisujesz umowy przed szkoleniem albo przed dostępem do poufnych materiałów.

        Dobra komunikacja może brzmieć tak:

        „Inwestujemy w szkolenia i materiały, które budują jakość kliniki. Dlatego porządkujemy zasady: co finansuje firma, co zostaje w klinice i jak chronimy informacje klientek. To ma zabezpieczyć biznes, ale też dać każdej osobie jasność, na jakich zasadach współpracujemy.”

        Umowy lojalnościowe w klinice beauty mają sens wtedy, gdy nie są aktem braku zaufania, tylko częścią dojrzałego systemu zarządzania.

        Wybierz dziś jedno szkolenie, jedną procedurę albo jeden zasób, który ma dla Twojej kliniki największą wartość, i sprawdź, czy masz go opisany, zabezpieczony i uregulowany w dokumentach. Jeśli chcesz uporządkować prawo, granice i system prowadzenia ludzi w swojej firmie, umów się na konsultację.

        Co dalej?

        Jeśli wolisz wsparcie bezpośrednie zapraszam do kontaktu ze mną – poprowadzę Ciebie.

        Zadzwoń do nas: + 48 792 218 888

        Napisz: styl@justynabielenda.pl

        Dowiedz się, jak zrobić ten pierwszy krok, by zmienić swoje życie!

        Zapisz się na półtora godzinną sesję wstępną z Justyną Bielendą!

        Zdiagnozuję Twoją największą blokadę w biznesie (i życiu).

        Justyna Bielenda

        Justyna Bielenda

        O autorce:

        Strateg biznesów beauty, ekspertka od psychologii sprzedaży i autorka metody „Klientologia”. Pomagam właścicielkom gabinetów budować rentowne marki oparte na autentyczności i głębokim zrozumieniu potrzeb klienta. Moje klientki udowadniają, że zmiana mentalna to najkrótsza droga do pełnego grafika i wysokich zysków.

        B2B w Beauty: Jak legalnie zwiększyć zyski i wynagrodzenia?

        B2B w Beauty: Jak legalnie zwiększyć zyski i wynagrodzenia?

        B2B Win/Win dla pracownika i pracodawcy?

        Rok 2025 i 2026 to moment, kiedy coraz więcej firm decyduje się na przejście z tradycyjnych umów o pracę na model współpracy B2B. To rozwiązanie przynosi liczne korzyści zarówno pracodawcom, jak i pracownikom, ale wiąże się też z pewnymi wyzwaniami. Czy warto to rozważyć? W obecnych czasach koszty zatrudnienia są tak wysokie, że po odliczeniu wszystkich zobowiązań niewiele zostaje dla pracownika, co utrudnia oferowanie większych premii czy prowizji, a dla pracodawcy oznacza to dodatkowe obciążenie. Efekt? Niskie wynagrodzenia demotywują, a osiągnięcie odpowiednich zysków staje się trudniejsze. Rozwiązaniem są umowy B2B.

        Moja historia z zatrudnieniem B2B.

        Z mojego doświadczenia wynika, że B2B to sprawdzona forma współpracy. Pierwszą taką umowę podpisałam już w 2000 roku, kiedy prowadziłam szkolenia z zakresu HR dla dyrektorów największych firm w Polsce, a także świadczyłam usługi z zakresu sprzedaży i obsługi klienta dla firm z różnych branż. Już wtedy współpracowałam na zasadzie B2B, więc wiem, jak wiele korzyści może przynieść taki model – zarówno dla przedsiębiorców, jak i dla ich zespołów.

        Korzyści dla pracowników.

        A co z pracownikami? Dla nich B2B to przede wszystkim szansa na wyższe wynagrodzenie i większą elastyczność finansową. Weźmy za przykład fryzjera, kosmetologa czy fizjoterapeutę – na etacie ich pensja jest często ograniczona, a koszty związane z zatrudnieniem są ogromne. Dodatkowo, pracując na umowie o pracę, mają oni ograniczone możliwości kredytowe, co utrudnia np. zakup mieszkania czy samochodu. W przypadku B2B te problemy znikają – przy stałych dochodach na B2B, bez problemu można uzyskać wyższy kredyt.

        Jak przekonać pracowników.

        Oczywiście, warto poznać motywacje pracowników i pokazać im realne korzyści wynikające z przejścia na umowę B2B. Praca na B2B to nie tylko podatek 8,5% na ryczałcie i niższy ZUS na starcie, ale także możliwość wystawiania faktur na kwoty 10-15-25 tysięcy złotych brutto i więcej... Różnica jest kolosalna, prawda?

        Premie pod stołem.

        Jeśli Twój pracownik otrzymuje wyższe wynagrodzenie niż wynika to z dokumentów, jest to niezgodne z prawem – tzw. wypłata „pod stołem”. W dzisiejszych czasach nawet banki są zobowiązane do kontrolowania przychodów i obrotów na koncie oraz sprawdzania źródła dochodu. Opierają się na Ustawie z dnia 1.03.2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu, co oznacza, że właściciel rachunku bankowego musi „wyspowiadać się z przychodów”, a informacja jest dalej przekazywana do urzędu skarbowego. Zwyczajnie nie opłaca się ryzykować. Podatki należy płacić z godnością i spać spokojnie – istnieją rozwiązania, które pozwalają na optymalizację i cieszenie się wolnością.

        Korzyść dla obu stron.

        Podsumowując, B2B to nie tylko korzystniejsza forma zatrudnienia dla pracownika, ale i bezpieczniejsza, bardziej przejrzysta droga dla Ciebie jako pracodawcy. Pomóż swoim pracownikom zrozumieć te korzyści i przygotuj ich do przejścia na ten model współpracy. To inwestycja, która opłaci się obydwu stronom.

        Czy to dla mnie?/Moi pracownicy się na to nie zgodzą.

        Warto też dobrze przygotować swój zespół na tę zmianę, poznać ich obawy i zaproponować wsparcie na każdym etapie procesu. Wiem z doświadczenia, że nawet pracownicy z wieloletnim stażem potrafią się na to zdecydować i odczuć znaczną poprawę jakości życia oraz wzrost motywacji. Dodatkowo, na umowie B2B pracownicy zyskują większą autonomię w kwestii warunków współpracy, a także mają większe możliwości rozwoju – mogą świadczyć usługi dla innych podmiotów, które nie są konkurencją, i realizować się zawodowo na wielu polach.

        Jak przygotować zespół na przejście z umów o pracę na model B2B?

        To wymaga przemyślanej strategii i odpowiedniego wsparcia.

        Oto kroki, które pomogą Ci skutecznie przeprowadzić ten proces:

        1. Komunikacja i Edukacja:

        • Rozpocznij od jasnej komunikacji: Zorganizuj spotkanie, na którym przedstawisz zespołowi powody zmiany i korzyści płynące z modelu B2B. Wyjaśnij, jak to wpłynie na ich codzienną pracę oraz wynagrodzenia.
        • Zbadaj i poznaj ich motywacje życiową. Zorganizuj spotkanie, poznaj wartości i motywacje Twojego zespołu, dowiedź się czy to rzeczywiście się opłaca.
        • Podkreśl korzyści: Warto, aby pracownicy zrozumieli, że B2B to szansa na wyższe wynagrodzenie, większą elastyczność, większą autonomię w zarządzaniu swoją pracą, a także możliwość rozwoju i świadczenia usług dla innych podmiotów, które nie są konkurencją.
        • Zorganizuj szkolenia: Zapewnij szkolenia dotyczące prowadzenia działalności gospodarczej, zarządzania finansami, a także formalności związanych z rozliczeniami podatkowymi.

        2. Wsparcie i Doradztwo

        • Zapewnij wsparcie ekspertów: Zorganizuj spotkania z doradcą podatkowym lub prawnikiem, którzy odpowiedzą na wszelkie pytania i rozwieją wątpliwości.
        • Indywidualne konsultacje: Umożliw pracownikom indywidualne rozmowy z ekspertami, aby mogli omówić swoją sytuację finansową i kredytową oraz ocenić, jak zmiana wpłynie na ich osobiste finanse.

        3. Stopniowe Wdrażanie Zmian

        • Stwórz plan przejściowy: Nie wprowadzaj zmian z dnia na dzień. Opracuj harmonogram, który pozwoli na stopniowe wdrażanie nowego modelu współpracy. Na przykład, rozpocznij od kilku pracowników, a następnie, po zdobyciu pierwszych doświadczeń, stopniowo rozszerzaj zmiany na resztę zespołu.
        • Pilot projekt: Wybierz kilka osób, które jako pierwsze przejdą na B2B, aby mogły dzielić się swoimi doświadczeniami z resztą zespołu.

        4. Motywacja i Lojalność

        • Zmotywuj zespół: Oferuj zachęty dla tych, którzy zdecydują się na przejście na B2B, takie jak jednorazowy bonus lub preferencyjne warunki współpracy w pierwszym roku.
        • Buduj lojalność: Podkreśl, że zmiana na B2B nie oznacza zmniejszenia ich wartości w firmie, ale wręcz przeciwnie – zwiększa ich rolę jako partnerów w biznesie.

        5. Przejrzystość i Uczciwość

        • Bądź transparentny: Upewnij się, że wszelkie informacje dotyczące zmiany są dostępne i zrozumiałe dla wszystkich pracowników. Unikaj niejasności i niedomówień.
        • Podkreśl legalność: Wyjaśnij, że wynagrodzenie na umowie B2B jest w pełni legalne i zgodne z przepisami, a pracownicy nie będą musieli obawiać się żadnych sankcji ze strony urzędów.

        6. Monitorowanie i Adaptacja

        • Monitoruj proces: Regularnie sprawdzaj, jak zmiana wpływa na pracowników i firmę. Zbieraj feedback i dostosowuj proces, jeśli zajdzie taka potrzeba.
        • Bądź otwarty na zmiany: Jeśli napotkasz trudności, bądź gotów na wprowadzenie modyfikacji w planie przejściowym, aby proces był jak najbardziej komfortowy dla wszystkich stron.

        Przejście na model B2B może być korzystne, jeśli jest dobrze przemyślane i zaplanowane. Z odpowiednim przygotowaniem, komunikacją i wsparciem, Twoi pracownicy będą mogli cieszyć się większą autonomią, lepszymi warunkami finansowymi i większymi możliwościami rozwoju, a Ty – zyskami i spokojem, wiedząc, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem.

        Jeśli potrzebujesz wsparcia, jestem do Twojej dyspozycji. Moje doświadczenie w pracy na umowach B2B sięga ćwierć wieku, a obecnie wspieram właścicieli firm z branży beauty, pracując z ich zespołami. Pomogę Ci przejść przez ten proces z korzyścią dla wszystkich stron.

        Pozdrawiam serdecznie,
        Justyna Bielenda

        Trener i psycholog w Biznesie.

        Co dalej?

        Jeśli wolisz wsparcie bezpośrednie zapraszam do kontaktu ze mną – poprowadzę Ciebie.

        Zadzwoń do nas: + 48 792 218 888

        Napisz: styl@justynabielenda.pl

        Dowiedz się, jak zrobić ten pierwszy krok, by zmienić swoje życie!

        Zapisz się na półtora godzinną sesję wstępną z Justyną Bielendą!

        Zdiagnozuję Twoją największą blokadę w biznesie (i życiu).

        Rekrutacja na recepcję: Jak znaleźć concierge’a swojej marki?

        Rekrutacja na recepcję: Jak znaleźć concierge’a swojej marki?

        Jak zatrudnić dobrą recepjonistkę?

        Po przeczytaniu dowiesz się, dlaczego klarowny opis stanowiska to klucz do przyciągnięcia idealnej kandydatki. Przekonaj się, jakie pytania zadawać podczas rozmów kwalifikacyjnych, aby wyłowić osoby nie tylko z doświadczeniem, lecz także doskonałymi umiejętnościami interpersonalnymi. Zapraszamy do dalszego czytania, aby odkryć wszystkie aspekty skutecznego procesu rekrutacji recepcjonistki!

        Etapy Procesu Rekrutacyjnego

        Przygotowanie pod kątem potrzeb organizacji:

        • Definicja roli i kompetencji: Pierwszym krokiem jest precyzyjne zdefiniowanie, kogo organizacja potrzebuje, jakie ma być główne zadanie danej roli oraz jakie kompetencje są kluczowe do jej pełnienia.
        • Tworzenie profilu kandydata: Na podstawie tych informacji, konstruuje się szczegółowy profil kandydata, uwzględniając cechy osobowości, umiejętności techniczne oraz wartości zgodne z kulturą firmy.

        Przygotowanie ogłoszenia:

        • Strategiczne ogłoszenie: Bazując na profilu kandydata, przygotowuje się strategiczne ogłoszenie, które przyciągnie osoby posiadające właściwe kwalifikacje i pasujące do wartości organizacji.
        • Employer Branding: Dodatkowo, warto zadbać o promocję marki pracodawcy (employer branding), prezentując korzyści wynikające z pracy w danej firmie oraz unikalne cechy, które wyróżniają organizację na rynku pracy.

        Przebieg procesu rekrutacji:

        • Spotkanie online: Pierwszy etap może obejmować spotkanie online, gdzie można ocenić podstawowe kompetencje kandydatów, ich dostępność oraz wstępne dopasowanie do roli.
        • Badanie poszczególnych poziomów: Kolejne etapy powinny skoncentrować się na bardziej szczegółowych ocenach, obejmujących zarówno umiejętności techniczne, jak i miękkie, dostosowane do różnych poziomów odpowiedzialności.
        • Feedback dla kandydatów: Niezależnie od wyniku, ważne jest zapewnienie konstruktywnego feedbacku dla kandydatów, co zbuduje pozytywny wizerunek firmy nawet w przypadku decyzji o nieprzyjęciu do zespołu.

        Zaplanowany onboarding:

        • Onboarding: Zadbanie o profesjonalny onboarding to kluczowy element zatrzymania nowych pracowników. Planowanie procesu integracji od pierwszych dni może wpływać na długoterminową lojalność i zaangażowanie pracowników.

        Kluczowe Pytania Rekrutacyjne

        Kompetencje i doświadczenie:

        1. Proszę opowiedzieć nam o swoim doświadczeniu jako recepcjonistki lub w podobnych stanowiskach, które mogą mieć zastosowanie w tej roli.
        2. Jakie konkretne zadania wykonywałeś/-aś?
        3. W jaki sposób zarządzasz swoim czasem i organizujesz codzienne zadania na stanowisku recepcjonistki?
        4. Czy potrafisz skutecznie koordynować różne zadania i działać w dynamicznym środowisku salonu fryzjerskiego lub kosmetycznego.

        Cechy charakteru i inteligencja emocjonalna:

        1.  Jakie cechy charakteru uważasz za najważniejsze dla pracy na stanowisku recepcjonistki? Dlaczego są one istotne?
        2. Jak radzisz sobie z trudnymi sytuacjami lub klientami? Czy potrafisz zachować spokój i profesjonalizm w stresujących momentach? Podaj przykład.
        3.  Jakie kroki podejmujesz, aby utrzymać pozytywną atmosferę w miejscu pracy i zbudować dobre relacje z klientami i zespołem?

        Umiejętności poznawcze:

        1. Jakie kompetencje komputerowe i obsługi programów biurowych posiadasz?
        2. W jaki sposób skutecznie zbierasz dane, przyjmujesz zamówienia i rozliczasz usługi dla klientów?
        3. W jaki sposób dbasz o dokładność i dbałość o szczegóły w swojej pracy?

        Inteligencja emocjonalna:

        1. Czy potrafisz rozpoznać i zrozumieć emocje klientów oraz swoje własne? Proszę podaj przykłady.
        2. Jak radzisz sobie z sytuacjami, w których klient jest niezadowolony lub ma reklamację?
        3. Czy potrafisz okazywać empatię i wykazywać zrozumienie w interakcjach z klientami i współpracownikami? Podaj przykład.

        Umiejętności interpersonalne:

        1. Jakie techniki stosujesz, aby zapewnić klientom doskonałą obsługę i uczucie zadowolenia z wizyty w salonie?
        2. W jaki sposób budujesz pozytywne relacje z klientami i zespołem? Daj przykłady swoich sukcesów w tej dziedzinie.
        3. Czy potrafisz aktywnie słuchać i dostosować swoją komunikację do różnych typów klientów? Podaj proszę przykład.

        Zadania specyficzne dla stanowiska recepcjonistki:

        1. Proszę przedstawić w jaki sposób byś obsłużył/-a klienta, który zgłasza się z reklamacją.
        2. Daj nam przykład, jak byś zadbał/-a o organizację i terminy wizyt w przypadku dużego napływu klientów.
        3. Wyobraź sobie sytuację, w której musisz jednocześnie odbierać telefony, umawiać wizyty oraz odpowiadać na pytania klientów. Jak sobie poradzisz w takiej sytuacji?

        Umiejętności inteligencji poznawczej:

        1. Jakie są Twoje zdolności analityczne i jak je wykorzystujesz w codziennej pracy na stanowisku recepcjonistki?
        2. W jaki sposób potrafisz skutecznie rozwiązywać problemy i podejmować decyzje w sytuacjach, gdzie brakuje jednoznacznych wytycznych?
        3. W jaki sposób radzisz sobie z zapamiętywaniem informacji i szybkim przyswajaniem nowych treści związanych z usługami salonu ?

        Na kolejnym etapie rekrutacji, można przeprowadzić bardziej zaawansowane testy,
        scenariusze i symulacje, aby jeszcze dokładniej ocenić umiejętności i potencjał osoby
        kandydującej na stanowisko recepcjonistki.

        Testy, Scenariusze, Symulacje

        Testy praktyczne:

        1. Testy obsługi programu do umawiania spotkań - Kandydatka może zostać poproszona o przeprowadzenie symulacji umawiania wizyt na różne dni i godziny, zarządzanie zapisami klientów i aktualizację grafiku.
        2. Testy z obsługi telefonów i poczty - Może być wymagane, aby kandydatka odegrała rolę recepcjonistki, odbierając i udzielając odpowiedzi na telefony lub reagując na fikcyjne wiadomości pocztowe.
        3. Testy z umiejętności sprzedażowych - Kandydatka może zostać poproszona o przekonanie "klienta" do skorzystania z konkretnej oferty lub usługi salonu.

        Scenariusze z sytuacjami zawodowymi:

        1. Przykładowe scenariusze trudnych klientów - Kandydatka zostaje wystawiona na fikcyjne sytuacje z klientami o różnych nastrojach i wymaganiach, a jej zadaniem jest radzenie sobie z nimi w sposób profesjonalny i empatyczny.
        2. Scenariusze zarządzania czasem - Kandydatka musi stawić czoła wielu zadaniami jednocześnie, a jej umiejętność priorytetyzacji i skutecznego planowania czasu jest testowana.

        Rozmowy panelowe z zespołem:

        1. Możliwość spotkania z członkami zespołu recepcji oraz kierownictwem salonu, aby poznać kandydatkę bliżej i ocenić jej zdolność do współpracy z innymi pracownikami.
        2. Pytania dotyczące sytuacji, które wymagają koordynacji działań z innymi członkami zespołu, aby zobaczyć, jak dobrze potrafi współpracować i kierować zespołem.

        Intensywny dzień próbny:

        Możliwość odbycia intensywnego dnia próbnego w salonie, podczas którego kandydatka będzie miała szansę aktywnie uczestniczyć w codziennych zadaniach recepcjonistki, umawiać wizyty, obsługiwać klientów i rozwiązywać różnorodne sytuacje. Dzień próbny pozwoli ocenić jej umiejętności praktyczne w realnym środowisku pracy.

        Wszystkie te etapy rekrutacji pomogą bardziej szczegółowo ocenić kompetencje, umiejętności, cechy charakteru i adaptacyjność kandydatki na stanowisko recepcjonistki.

        Dzięki temu można wybrać najlepszego kandydata, który w pełni sprosta wymaganiom i zadaniom na tym stanowisku.

        Pozostałe ważne pytania

        Motywacja i pasja:

        1. Co skłoniło Cię do aplikowania na stanowisko recepcjonistki?
        2. Co lubisz najbardziej w pracy na stanowisku recepcjonistki w branży beauty?
        3. Jakie są Twoje długoterminowe cele zawodowe i jak myślisz, że stanowisko recepcjonistki może Cię do nich przybliżyć?

        Zarządzanie stresem i elastyczność:

        1. Jak radzisz sobie w sytuacjach stresowych lub w przypadku nieprzewidzianych zmian w harmonogramie pracy?
        2. Czy potrafisz dostosować się do zmieniających się potrzeb i wymagań klientów oraz firmy? Podaj przykład ze swojego doświadczenia. Jeśli kandydat nie posiada doświadczenia, poproś o jakiś przykład z życia szkolnego itp.

        Zaangażowanie i lojalność:

        1. Czy jesteś gotowy/-a zobowiązać się do długoterminowej współpracy z salonem? Czym możesz to zmotywować?
        2. Jakie jest Twoje podejście do lojalności w miejscu pracy?

        Umiejętności miękkie i interakcje z klientami:

        1. Jakie są Twoje najmocniejsze cechy charakteru, które ułatwiają Ci obsługę klientów i pracę zespołową?
        2. W jaki sposób radzisz sobie z różnorodnością klientów i potrafisz dostosować swoje zachowanie do ich potrzeb?

        Cele i wartości salonu:

        1. Czy zaznajomiłaś/-eś się z misją i wartościami naszej firmy? Jak je postrzegasz? o Jakie są Twoje podejście do dbania o pozytywną atmosferę i jakość usług?
        2. Jaki wartościami kierujesz się na co dzień i w pracy?

        Trudne pytania:

        1. Jak według Ciebie wygląda standardowy dzień pracy?
        2. Jakie kompetencje powinna posiadać recepcjonista - rozwiń jak rozumiesz każdą z nich.
        3. Jakie trudności można napotkać na stanowisku recepcji - podaj od 3-5 przykładów oraz ich rozwiązania.

        Pytania dotyczące rekrutacji:

        1. Czy jesteś gotowy/-a do złożenia referencji z poprzednich miejsc pracy lub innych dokumentów, które potwierdzą Twoje doświadczenie i umiejętności?
        2. Jakie są Twoje oczekiwania finansowe i harmonogram pracy?

        Cały proces rekrutacji, od zdefiniowania potrzeb organizacji, poprzez przygotowanie ogłoszenia, spotkania online, badania kompetencji, aż po onboarding, powinien być strategicznie zaplanowany. Wartości firmy i jej kultura powinny być integralną częścią tego procesu, umożliwiając pozyskanie kandydatów idealnie dopasowanych do organizacyjnych potrzeb.

        Utrzymywanie otwartej komunikacji, dostarczanie feedbacku oraz zapewnienie klarownego employer brandingu są kluczowe dla budowania trwałych relacji z pracownikami.

        Co dalej?

        Jeśli wolisz wsparcie bezpośrednie zapraszam do kontaktu ze mną – poprowadzę Ciebie.

        Zadzwoń do nas: + 48 792 218 888

        Napisz: styl@justynabielenda.pl

        Dowiedz się, jak zrobić ten pierwszy krok, by zmienić swoje życie!

        Zapisz się na półtora godzinną sesję wstępną z Justyną Bielendą!

        Zdiagnozuję Twoją największą blokadę w biznesie (i życiu).

        Employer Branding: Zbuduj zespół, z którego nikt nie chce odejść

        Employer Branding: Zbuduj zespół, z którego nikt nie chce odejść

        Dzisiaj chciałabym skupić się na przedstawieniu trzech koncepcji, które możesz wdrążyć w ramach Employer Branding. Każda z nich dotyczy nieco innego sposobu zarządzania, który możesz dostosować do swoich potrzeb.

        Work – life balance

        Od zawsze, sporym wyzwaniem dla ludzi, było pogodzenie pracy z życiem prywatnym. W zależności od wieku pracownika, ma on sporo obowiązków jakimi musi sprostać po za pracą. Mogą być to studia, wychowanie dzieci, opieka nad chorym rodzicem i wiele, wiele innych. Warto zaznaczyć, że działania jakimi obciążony jest pracownik po za pracą, są uzależnione od jego wykształcenia, sytuacji rodzinnej, wieku i płci.

        Koncepcja równowagi życie – praca, ma szczególne znaczenie dla kobiet, które dominują w branży Beauty. Konflikt między obowiązkami wynikającymi z pracy, a obowiązkami wynikającymi z życia prywatnego, może powodować silną frustrację, wysoki poziom stresu oraz inne negatywne stany emocjonalne, niesprzyjające codziennemu funkcjonowaniu twoich pracowników, a tym samym – twojego salonu.

        Efektywne wprowadzenie polityki zarządzania, zgodne z założeniami tej teorii przyczyniają się do wzrostu satysfakcji z pracy, lepszej atmosferze w zespole, zmniejszenia absencji pracowników (spowodowaną np. chorobą), zapobiega rotacji pracowników, zwiększa motywację i efektywność, kreuje pozytywny wizerunek firmy, jako dobrego pracodawcy. Co więcej, działania związane z WLB okazują się najlepszą strategią do uzyskania i zatrzymania w naszym przedsiębiorstwie najlepszych pracowników.

        Co jako salon kosmetyczny możesz zaoferować swoim pracownikom?

        • stabilne zatrudnienie w oparciu o umowę o pracę/elastyczność form zatrudnia w zależności od potrzeb pracownika
        • elastyczne godziny pracy
        • możliwość wykorzystania nadgodzin (np. w formie wcześniejszego wyjścia z pracy w ustalony wcześniej dzień)
        • możliwość udziału w szkoleniach zawodowych
        • dofinansowanie do karty Multisport
        • prywatne ubezpieczenie medyczne

        Turkusowa organizacja

        Koncepcja turkusowych organizacji w Polsce dopiero raczkuje. Jej autorem jest Frederic Laloux. W swojej książce „Pracować inaczej” (w Polsce wydana w 2015 r.) opisuje zrewolucjonizowane podejście do zarządzania. Co jest główną zasadą? Brak formalnego szefa oraz twardej struktury organizacyjnej. Słowem kluczem w tej koncepcji jest autonomiczny zespół (o roli autonomii będę pisać w dziale motywacji).

        Koncepcja ta bezpośrednio nawiązuje do teorii potrzeb Maslowa. Jej główne założenia odwołują się do stwierdzenia, że człowiek dąży do poszukiwaniu sensu swojego życia, swojej pracy oraz jest w stanie sam zorganizować swoją aktywność zawodową, w sposób maksymalizujący jego efektywność zawodową.

        Brzmi to bardzo idealistycznie, ale szanse na powodzenie tej koncepcji w praktyce zwiększa pojawienie się w zespole lidera w postaci coacha i/lub mentora. O ile w codziennych obowiązkach pożądana będzie osoba mentora, który może wspomóc pracowników w wykonywanych zabiegach, dać wskazówki, jak wykonywać dany zabieg lepiej, jak zwiększyć komfort klienta itp., tak w zagadnieniach związanych z efektywnością jednostki czy zespołu, w rozwiązywaniu problemów oraz eliminacji rywalizacji między pracownikami oraz rozwijania ich kreatywności i zaangażowania, najlepiej sprawdzi się coach.

        Rola coach’a może okazać się cenniejsza niż możemy sobie to wyobrazić. Turkusowemu zarządzaniu sprzyja poczucie misji, głębszy sens i znaczenie, jakie nadajemy naszej pracy (w wypadku salonów kosmetycznych może to być na przykład uszczęśliwianie kobiet borykających się z kompleksami, czy zwiększanie ich komfortu). Takie spojrzenie pracownika na jego pracę, zwiększa jego efektywność oraz odmienia jego codzienne zachowanie się w pracy, powodując, że maksymalizuje on swoją satysfakcję z pracy, ale i przyczynia się do rozwoju przedsiębiorstwa.

        Niemniej jednak, by odnaleźć takie znaczenie dla siebie samego, pracownik musi posiadać głęboką samoświadomość oraz mieć warunki by móc realizować cele salonu, które samoistnie stają się również jego celami. W momencie, gdy nasz zespół kieruje się wspólną misją, dąży do tego samego celu, pojawia się atmosfera zaufania i bezpieczeństwa, a tym samym, pracownik staję się istotą upodmiotowioną. Nie jest on maszyną wykonującą zlecone obowiązki, ale autonomiczną osobą, mającą poczucie wpływu na to, co dzieje się w zespole.

        W duchu turkusowej organizacji zespół to nie tylko współpracownicy. To żywy organizm. To przyjaciele, którzy mogą sobie zaufać i liczyć na siebie w razie pojawiających się trudności.

        Podsumowując teorię, chcę przytoczyć słowa Sylwestra Pietrzyka, trenera i konsultanta HR: „cała filozofia zarządzania turkusowego opiera się na założeniu, że człowiek jest najbardziej efektywny, gdy funkcjonuje w warunkach wolności, partnerstwa, zaufania”.

        Co możemy zrobić, by wprowadzić do naszego salonu elementy turkusowego zarządzania?

        • rozwiń umiejętności coachingowe oraz mentorskie – a jeśli masz możliwość skorzystaj z współpracy doświadczonego coacha
        • zorganizuj dla swoich pracowników szkolenie z zakresu Porozumienia Bez Przemocy – bardzo szybko zobaczysz efekty w lepszej komunikacji, nie tylko między pracownikami, ale i pracownikami a klientami
        • zadbaj by każdy z pracowników:

        1) robił to co potrafi,
        2) robił to co jest potrzebne,
        3) brał za to odpowiedzialność
        4) pozwól na elastyczność zadań pracowników z zachowaniem pierwszych trzech punktów

        • kieruj się poniższym dekalogiem (dekalog pochodzi z publikacji „Kompendium Turkusowej Organizacji” Andrzeja Blikle):

        1. Nie szukaj winnego, by go ukarać — szukaj przyczyny, by ją usunąć,
        2. Nie oczekuj perfekcji, której nie da się osiągnąć — oczekuj postępu, który zawsze jest możliwy,
        3. Unikaj współzawodnictwa, które niszczy partnerstwo — stwarzaj warunki do współpracy,
        4. Nie oceniaj, bo to niszczy— doceniaj, bo to wzmacnia,
        5. Nie mów, co jest źle — mów, co może być lepiej,
        6. Nie pytaj ludzi, co mogliby zrobić lepiej — pytaj, co im w pracy przeszkadza,
        7. Nie buduj na kontroli — buduj na zaufaniu,
        8. Nie mów, że ktoś jest zły — mów jak ty się z tym czujesz (tzw. „komunikat ja”),
        9. Nie zarządzaj — twórz warunki do samoorganizacji,
        10. Nie bądź nadzorcą — bądź nauczycielem, moderatorem i uczniem.

        Biznes odpowiedzialny społecznie (koncepcja CSR)

        Czym w ogóle jest odpowiedzialność społeczna przedsiębiorstwa (Corporate Social Responsibility – CSR)? Wg Żemigały organizacja odpowiedzialna społecznie to organizacja nastawiona na kapitał ludzki – wiedzę i intelekt, organizacja uczącą się, służąca otoczeniu, otwarta na zmiany i wrażliwa na potrzeby wewnętrzne i zewnętrzne.

        Lotko podaje nieco bardziej skomplikowaną definicję. Według niej, CRS jest to „strategia zarządzania, która poprzez wykorzystywanie dialogu społecznego przyczynia się do wzrostu konkurencyjności przedsiębiorstw na poziomie globalnym oraz do realizacji zrównoważonego rozwoju”.

        Natomiast Światowa Rada Biznesu na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju podaje, iż CRS to „ciągłe zobowiązanie biznesu do zachowań etycznych oraz do działań na rzecz rozwoju ekonomicznego, przy jednoczesnej trosce o poprawę jakości życia pracowników i ich rodzin, społeczności lokalnej oraz całego społeczeństwa”.

        Z analizy tych definicji możemy wysnuć wniosek, że CSR skupia się głównie na służbie dobru jednostki żyjącej w społeczeństwie, a zarazem społeczeństwu jako całości za pomocą działań, którymi kierują zasady etyczne i moralne, mające na celu poszerzanie wszelkich zasobów. W dokładniejszym zrozumieniu tej koncepcji pomocna jest piramida Carroll’a, na której autor opisał poziomy społecznej odpowiedzialności biznesu. Analogicznie do piramidy potrzeb Maslowa, przechodzenie na wyższe poziomu odpowiedzialności jest uzależnione od realizacji niższych poziomów.

        Rys. 1. Piramida społecznej odpowiedzialności wg. Carroll’a
        (Źródło: https://www.wzieu.pl/zn/662/ZN_662.pdf)

         

        W zakres odpowiedzialności ekonomicznej wchodzą takie aspekty jak: maksymalizacja zysków, dbałość o konkurencyjność i rozwój organizacji. W zakres odpowiedzialności prawnej, jak łatwo się domyślić, wchodzi przestrzeganie przepisów prawa w każdym obszarze funkcjonowania przedsiębiorstwa. Działanie etyczne zaś polega na przestrzeganiu zasad etycznych i moralnych, które pozostają spójne. Najwyższy poziom piramidy to odpowiedzialność filantropijna. Oznacza ona angażowanie się organizacji w życie społeczne poprzez działalność dobroczynną, edukacyjną ale również przyczynianie się do wzrostu jakości życia otoczenia.

        Przypatrując się definicji i modelom społecznej odpowiedzialności biznesu, nasuwa się jeden wniosek: jest to koncepcja bardzo idealistyczna – należy zadać sobie pytanie na ile w dzisiejszym świecie jesteśmy w stanie wprowadzać ją w życie? Na ile teoria idzie w parze z praktyką? Spróbujmy poszukać odpowiedzi na to pytanie. Zanim jednak skupimy się na tym jak to wygląda w codziennym życiu, warto przyjrzeć się bliżej powstałym standardom i normom.

        Normy i standardy dotyczące CSR

        Systemowe podejście do zarządzania zapoczątkowało ewolucję CSR. Podejście to ujmuje jednostkę i jej środowisko holistycznie. Zakłada ono, że człowiek należy do wielu systemów, które oddziałują na siebie. Należy pamiętać, że system składa się z wielu wpływających na siebie zmiennych, które są kontrolowane przez uczestników systemu; na dany system oddziałuje otoczenie, na które system nie ma całkowitej kontroli; system posiada granice, które mogą być mniej lub bardziej przepuszczalne; zachowania systemu w jego otoczeniu mogą być mniej lub bardziej przewidywalne. Najistotniejsze w podejściu systemowym jest powiązanie systemów działających w przedsiębiorstwie, jak i na przedsiębiorstwo (np. poszczególne działy przedsiębiorstwa, każdy jego klient, kadra zarządzająca itp.), a także ich ocena w odniesieniu do wzajemnej współpracy. Warto zaznaczyć, iż jest ono oparte na normach i standardach.

        Standard SA 8000 określa odpowiedzialność społeczną przedsiębiorstwa. Podstawą jej formowania były prawa człowieka oraz prawa pracownicze. Szczególne znaczenie odgrywa w organizacjach, gdzie mieszają się różne kultury i narodowości. Porusza ona takie zagadnienia jak praca przymusowa, BHP, wolność zrzeszania się, godziny pracy czy systemy zarządzania.

        Norma AA 1000 odnosi się zarówno do odpowiedzialności w zakresie biznesu zrównoważonego społecznie, ale też działalności korporacyjnej. W przeciwieństwie do Standardu SA 8000, obejmuje ona kwestie wsparcia w zarządzaniu przedsiębiorstwem na poziomie relacji z całym rynkiem. Norma ta ma duże znaczenie dla samodoskonalenia się organizacji poprzez zewnętrzną ocenę opartą na CSR i etyce biznesu.

        Ogromną rolę odgrywają również normy ISO 9000 oraz ISO 14001. Odpowiednio odnoszą się do zarządzania jakością, a także zarządzania środowiskowego. Wiodącą normą jest norma ISO 26000, która opisuje takie obszary jak: ład organizacyjny, prawa człowieka, stosunki pracy, ochrona środowiska naturalnego, praktyki rynkowe, relacje z konsumentami oraz zaangażowanie społeczne.
        Dzięki wdrażaniu tych norm, organizacje zyskują wiele korzyści. Jeśli przedsiębiorstwo przyjmuje koncepcję społecznej odpowiedzialności jako strategię zarządzania staje się poniekąd dużo bardziej konkurencyjną firmą na rynku. Dlaczego tak się dzieje? Podstawą każdego zysku są pracownicy. Bez nich ciężko wygenerować przychód.

        Jeśli przedsiębiorstwo działa zgodnie z normami i standardami wyznaczającymi CSR, oznacza to, że pracownik posiada pełen komfort pracy, czuje się w niej bezpiecznie, jest przekonany o stabilności swojej posady i zabezpieczeniu finansowym – mówiąc kolokwialnie ma spokojną głowę. Zgodnie z najpopularniejszą teorią potrzeb Maslowa, człowiek dąży do samorealizacji i samorozwoju, jedynie wtedy, gdy potrzeby niższego rzędu (np. potrzeby fizjologiczne, szacunku, bezpieczeństwa) zostaną zrealizowane. A przecież rozwój pracownika to rozwój przedsiębiorstwa.

        Wdrażanie koncepcji CSR daje niezliczoną ilość opcji, dzięki którym w korzystny sposób zarówno dla przedsiębiorstwa, jak i dla każdego pracownika indywidualnie można sprzyjać środowisku. Wtedy, kiedy rozwija się każdy z pracowników, nasza organizacja rozwija się samoistnie, gdyż zatrudnieni realizując własne cele zawodowe przyczyniają się do wzrostu wydajności firmy jako całości. Tym samym pracownicy chętniej i skutecznej budują pozytywne relacje z interesariuszami firmy. Relacje te oparte są na większej uczciwości, szczerości, otwartości. Należy też zaznaczyć, że powyższe kwestie powinny odnosić się również do osób zajmujących najwyższe stanowiska, gdyż właśnie one są w największej mierze odpowiedzialne za budowanie wartości i kultury organizacyjnej, która przekłada się na codzienne funkcjonowanie organizacji.

        Jako kolejną korzyć Latko wskazuje dobry wizerunek firmy w oczach otoczenia, który przekłada się na wzrost lojalności i zaufania wobec przedsiębiorstwa. Niewątpliwie, przyczynia się to do powiększania grona klientów, ale także pozyskiwania do kadry najlepszych specjalistów w branży, a co za tym idzie wyróżnianie się wśród konsumentów jakością i ilością wykonywanych usług, bądź produkowanych dóbr.

        Ostatnią, ale niezmiernie ważną korzyścią opisywaną przez Latko jest ograniczenie ryzyka. Odpowiedzialnie zarządzane przedsiębiorstwo jest mniej narażone na sytuacje kryzysowe wynikające z wypadków w trakcie pracy czy niezadowolenia interesariuszy.

        Inne narzędzia wdrażania CSR

        Poza normami i standardami prawnymi, możemy wskazać również inne narzędzia pomocne w budowaniu biznesu odpowiedzialnego społecznie. Mogą być to sformalizowane kodeksy etyczne, w których zawarte są podstawowe zasady zachowania w sytuacjach trudnych etycznie, ale też zasady, które powinny towarzyszyć ludziom podczas codziennej pracy w przedsiębiorstwie. Dużą rolę też odgrywają szkolenia z zakresu etyki. Ich celem jest wyposażenie przedsiębiorstw w umiejętność wdrażania takich zachowań, nawyków i zasad w taki sposób by zmaksymalizować wiarygodność przedsiębiorstwa, a także zwiększyć długotrwałą wartość przedsiębiorstwa. Warto również by w przedsiębiorstwie istniało stanowisko specjalisty/konsultanta to spraw etycznych, bądź by przedsiębiorstwo stale współpracowało z taką osobą. Możliwość konsultacji z taką osobą w razie trudności w podejmowaniu decyzji powinna być dostępna dla każdego pracownika organizacji.

        Bardzo popularnym programem w Polsce nastawionym na CSR, jest program Instytutu Badań nad Demokracją i Przedsiębiorstwem Prywatnym o nazwie „Przedsiębiorstwo Play Fair”. Jego wiodącą ideą jest szerzenie i zachęcanie przedsiębiorstw do przyjmowania wartości zgodnych z CSR. Pierwsze prace nad jego powstaniem datuje się na rok 1997. W tymże roku ruszyły działania mające na celu opracowanie „Zasad etycznej odpowiedzialności biznesu”. Następnie opracowano Kodeks Etyki, aż w końcu powstał opisywany program. Jego pierwsza edycja odbyła się w 1998r.

        Warto wspomnieć, że certyfikat „Przedsiębiorstwa Fair Play” otrzymują firmy , które wywiązują się ze zobowiązań wobec Skarbu Państwa, prowadzą uczciwą i rzetelną akcję marketingową, nie umniejszając przy tym konkurencji, dbają o środowisko pracy i możliwości rozwoju zawodowego swych zatrudnionych, odpowiadają na potrzeby środowiska lokalnego, angażują się w działania filantropijne, ale też sprzyjają środowisku naturalnemu.

        Otrzymanie takiego certyfikatu niesie za sobą wiele korzyści, nie tylko na rynku polskim, ale również zagranicznym. Posiadacze takiego dokumentu mają otwartą drogę we wszelkich przetargach, konkursach ofertowych czy reklamie. Zyskują w oczach swoich obecnych i przyszłych pracowników, ale także konsumentów i współpracowników. Co więcej, udowodniono, że osiągają one ogromne sukcesy na rynku, co nie powinno nas zupełnie dziwić.

        Na stronie internetowej programu możemy znaleźć spis wszystkich laureatów z poszczególnych edycji. Lista ta jest niezwykle imponująca. Budzi to pewność, że biznes nie jest sprzeczny z etyką. Co więcej, możemy się pokusić o stwierdzenie, że etyka może stać na czele wartości przedsiębiorstw i prowadzić je ku nieograniczonym możliwościom.

        Jak w skuteczny sposób zaangażować pracowników w działanie odpowiedzialne społecznie?

        Najczęstszym działaniem podejmowanym przez organizacje są akcje charytatywne. Twój salon może wprowadzić działania, które staną się np. doroczną tradycją lub podejmować je ad hoc. Można znaleźć milion pomysłów na to jak kreatywnie przeprowadzić taką akcję. Niemniej jednak warto kierować się kilkoma prostymi zasadami, a przede wszystkim angażować w nie pracowników. Nie dość, że dzięki temu ocieplamy swój wizerunek jako pracodawcy oraz czynimy dobro, mamy również okazję do niezawodnego i mało kosztownego sposobu na integrację personelu.

        By działanie przyniosło oczekiwany skutek, warto zorganizować je zgodnie z poniższymi korkami:

        1. Autentyczność – wszystkie podejmowane przez Ciebie akcje powinny pozostawać w zgodzie z wartościami, kulturą organizacyjną oraz działalnością Twojej firmy. Powoduje to wzrost wiarygodności akcji, jak i Twojej opinii jako silnej marki.
        2. Cel – w ustalenie celu Twojej akcji, warto zaangażować swoich pracowników. Być może w ich bliskim otoczeniu istnieje jakaś osoba, która potrzebuje pomocy? Jeśli cel zostanie wybrany wspólnie, a dodatkowo Twoi pracownicy będą w niego osobiście zaangażowani szanse na sukces znacząco wzrosną.
        3. Pomysł na osiągnięcie celu – możesz wykorzystać mocne strony i unikalne umiejętności zespołu by zorganizować warsztaty dla kobiet z których dochód przeznaczysz na wybrany cel. Być może Twoi pracownicy mają pasję, którą mogli by wykorzystać w akcji? Pokaż, że Ty jako właściciel/manager salonu też jesteś zaangażowany/a w akcję. Zapowiedz, że np. za każdego uczestnika warsztatów dokładasz do zebranej kwoty po 10zł lub ustal inną, odpowiednią do możliwości kwotę.
        4. Buduj świadomość akcji – na fanpage’u, na stronie internetowej twojego salonu, ale i salonie umieść informację o prowadzonych działaniach w taki sposób, by przykuły uwagę zarówno Twoich obecnych, jak i potencjalnych pracowników, klientów oraz całego otoczenia. Im szersze będzie grono odbiorców akcji, tym lepszy jej wynik.
        5. Motywuj – zaplanuj nagrodę dla swoich pracowników za zaangażowanie ( mogą być to medale, wieczór integracyjny, czy zniżki na zabiegi wykonywane w twoim salonie). Nie zapomnij również o osobach z zewnątrz, np. wśród uczestniczek warsztatów rozlosuj bon na wybrany zabieg.

         

         

        To wszystkie informacje, które dla Ciebie przygotowałam, zapoznaj się z poszczególnymi koncepcjami i spróbuj chociaż jedną z nich wprowadzić w swoim salonie. Nie wiesz jak to zrobić? Skorzystaj z mojego kursu online – pierwszego takiego dla branży Beauty.

        Justyna Bielenda

        Co dalej?

        Jeśli wolisz wsparcie bezpośrednie zapraszam do kontaktu ze mną – poprowadzę Ciebie.

        Zadzwoń do nas: + 48 792 218 888

        Napisz: styl@justynabielenda.pl

        Dowiedz się, jak zrobić ten pierwszy krok, by zmienić swoje życie!

        Zapisz się na półtora godzinną sesję wstępną z Justyną Bielendą!

        Zdiagnozuję Twoją największą blokadę w biznesie (i życiu).